Ścieki zalewają Wisłę. Pomóc ma gigantyczny zbiornik pod Wawelem
Ścieki trafiają do rzek
Gdy nad Krakowem przechodzą ulewy, system rur, który jednocześnie odprowadza zanieczyszczenia z domów i deszczówkę z ulic, przestaje być wydolny.
Wówczas uruchamiają się przelewy burzowe, które chronią miasto przed zalaniem ściekami. Szkopuł w tym, że za ich pośrednictwem zanieczyszczenia trafiają wówczas do rzek, w tym m.in. do Wisły.
Nad rozwiązaniem problemu pracują Wodociągi Miasta Krakowa. W jaki sposób i jakie są tego efekty?
Działają niczym bufor
W spółce twierdzą, że kluczowa jest budowa kolektorów oraz zbiorników retencyjnych.
Te drugie mają działać jak „bufor”, który w czasie nawałnicy zatrzymuje nadmiar wody, a po ustaniu deszczu stopniowo i bezpiecznie odprowadza ją do oczyszczalni ścieków.
Jeden z kluczowych zbiorników retencyjnych – o pojemności 15 tys. metrów sześciennych – ma powstać u stóp samego Wawelu i chronić centrum Krakowa przed skutkami ulew.
Wodociągi przekazały nam, że na ten moment rozstrzygnięto postępowanie na opracowanie dokumentacji projektowej. Ma ją przygotować firma Tracknet z Warszawy.
– Szacujemy, że projekt z prawomocnym pozwoleniem na budowę zostanie zrealizowany do końca 2027 roku – dodaje Anna Maszadro.
Koszt tej gigantycznej inwestycji szacuje się na ok. 100 mln złotych. Wodociągi same nie udźwigną takich kosztów.
– W tej chwili trwają rozmowy z przedstawicielami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na temat finansowania inwestycji – dodaje Maszadro.
Jej realizacja planowana jest na lata 2028-2030.
Monitoring i specjalne filtry
W spółce zapewniają jednocześnie, że od 2021 roku modernizują 40 przelewów burzowych.
– Są wyposażane w nowoczesne urządzenia piętrzące wodę, systemy monitoringu oraz filtry podczyszczające ścieki przed ich ewentualnym odprowadzeniem – dodaje Maszadro.
Z kolei od 2011 roku wodociągi zaczęły nakładać m.in. na deweloperów obowiązek budowy własnych zbiorników retencyjnych. W spółce wyliczają, że są rozproszone po całym mieście, a ich pojemność wynosi obecnie ponad 40 tys. metrów sześciennych.
Anna Maszadro twierdzi, że wodociągi korzystają też z nowoczesnego systemu cyfrowego.
– Współpracuje on z siecią 32 deszczomierzy, które pokryły całą zlewnię kanalizacyjną Krakowa. Dzięki temu komputery potrafią przewidzieć nadejście ulewy i w czasie rzeczywistym sterować przepływem wody w rurach, co pozwala zapobiegać podtopieniom – dodaje rzeczniczka.
Przedstawiciele wodociągów twierdzą, że dzięki temu systemowi udało się zniwelować problem podtopień, który występował w rejonie Tauron Areny Kraków.
Ścieki nie są jedynym problemem. W spółce wskazują, że na jakość wody na krakowskim odcinku Wisły negatywnie wpływają też zasolone wody z kopalń węgla kamiennego na Śląsku.