Autobus się spóźnia? ZIKiT: Nie żyjemy w laboratorium
Opóźnienia, nierówna częstotliwość kursowania lub „znikające” autobusy linii nr 139 to – zdaniem naszego Czytelnika – notorycznie występujący problem. ZIKiT odpowiada, że w centrum miasta nigdy nie będzie idealnie.
– Kiedy ktoś zajmie się linią autobusową widmo nr 139, która jedzie jak chce i kiedy chce? – zastanawia się nasz czytelnik Dariusz. Jak relacjonuje, autobus, który planowo ma być na przystanku „Łęczycka” w kierunku Kombinatu o godzinie 7.21 nie przyjeżdża, za to w momencie następnego kursu pojawiają się dwa pojazdy. – Czyżby drugi latał i nie stał w korkach? – dziwi się pasażer. Kolejnym przykładem podanym przez Czytelnika jest przystanek „Arka” w kierunku Mydlnik. – Autobus nr 139 opóźniony 15-20 minut. Czasem nasuwa się pytanie, za co my mieszkańcy płacimy podatki? Za niejeżdżące autobusy? – komentuje Dariusz.
Opóźnienia wpisane w miasto
Linia nr 139 jest jedną z najbardziej obleganych w mieście. Jak zaznacza Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, sytuacja opisana przez naszego Czytelnika nie jest regułą. – Wątpię, żeby to było notoryczne, natomiast może się taka sytuacja zdarzyć – komentuje sprawę w rozmowie z LoveKraków.pl Piotr Hamarnik, przedstawiciel miejskiej jednostki.
Jak tłumaczy, przyczyny opóźnień autobusów mogą być bardzo różne i niezależne od urzędników. – Opóźnienia spowodowane są głównie nieprzewidzianymi wydarzeniami na drodze: wypadek, korek, awaria autobusu, zasłabnięcie pasażera, itd. Wtedy brygady się zjeżdżają – tłumaczy Hamarnik i dodaje, że w dużym mieście takie sytuacje są nie do uniknięcia. – Musielibyśmy jeździć autobusami po laboratorium, żeby całkowicie wyeliminować opóźnienia. Nie istnieją takie rozkłady, że autobusy jednej linii jeżdżą co dwie minuty – informuje. Jego zdaniem kursy autobusów ustawiane są regularnie, natomiast w trakcie kursowania, ze względu na wszelakie zdarzenia losowe, może dojść do sytuacji, kiedy na danym kursie autobusy jadą bliżej siebie niż jest to uwzględnione w rozkładzie.
To wady długich tras
Zdaniem ZIKiT opóźnień nie można zniwelować. – Gdyby była to sytuacja zaplanowana, to moglibyśmy wprowadzić jakieś zmiany, ale w tym wypadku nie da się nic zrobić. Na przykład jeśli autobus się zepsuje, zanim dojedzie zastępczy, to zbliży się do kolejnego i stąd te uwagi – mówi Piotr Hamarnik i dodaje, że w sytuacji, kiedy autobusy kursują dość często, taką okoliczność w godzinach szczytu należy uwzględnić.
139 jest linią bardzo popularną, która kursuje przez dużą część miasta – z Kombinatu do Mydlnik. Jak tłumaczy przedstawiciel miejskiej jednostki, autobusy kursujące na długich trasach mają to do siebie, że na ich drodze jest więcej miejsc, gdzie może zdarzyć się coś nieprzewidzianego.
– Z drugiej strony nie ma sensu demonizować takich tras, ponieważ niektórzy pasażerowie wolą jechać dłużej, ale bez konieczności przesiadki – zaznacza Hamarnik. – W tym wypadku, budując siatkę komunikacyjną, musimy zawsze szukać najlepszych rozwiązań. Szczególnie w czasie roku akademickiego linia 139 jest wzmacniana linią 439, która miesza się z autobusami podstawowymi – dodaje.
Uwagi pasażerów
Jak informuje Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, pasażerowie często zwracają urzędnikom uwagę na niewłaściwą koordynację rozkładów jazdy. – Zgłaszają nam, że dwie linie, np. tramwajowe, jadą wspólnie po długim odcinku w niewielkim odstępie czasowym, po czym na kolejny kurs trzeba czekać kilkanaście minut – informuje Hamarnik. – Pasażerowie zwracają nam uwagę i sugerują, że można by to rozdzielić, ale to nie jest takie proste, ponieważ my musimy popatrzeć na całą trasę – tłumaczy i dodaje, że nigdy nie będzie idealnie.
– Generalnie staramy się układać siatkę w taki sposób, aby linie się nie dublowały w krótkim okresie. Robimy wszystko, aby pasażerowie nie musieli długo czekać na przystanku, jeżeli jadą w danym kierunku. Nie zawsze się to udaje, ale staramy się – przekonuje przedstawiciel miejskiej jednostki.