Autobusy dla Ukrainy. „Wolimy przekazać niż czekać, aż jakiś poseł je ukradnie”
Prezydent odpowiada na krytykę
W ubiegłym tygodniu do Kijowa wyjechało pięć autobusów marki Solaris z 2009 roku, należących wcześniej do krakowskiego MPK.
Pojazdy o długości 12 metrów zostały przekazane w ramach pomocy humanitarnej dla mieszkańców stolicy Ukrainy.
Decyzja o przekazaniu autobusów jest efektem prośby, jaką do prezydenta Krakowa skierował mer Kijowa Witalij Kliczko.
Inicjatywę skrytykował poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. Stwierdził, że władze Krakowa uczciły niepodległość: po swojemu.
Do tego komentarza odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Aleksander Miszalski, który napisał:
„Tak, wolimy przekazać wycofane z użytkowania autobusy walczącej Ukrainie niż czekać, aż jakiś poseł je ukradnie”.
Nawiązał w ten sposób do incydentu z udziałem posła Berkowicza, który miał miejsce końcem października.
Przypomnijmy: polityk Konfederacji z Krakowa został ukarany mandatem za to, że nie skasował części produktów o wartości ok. 400 zł w czasie zakupów w sklepie IKEA.
– Kasowałem wszystko, ale okazało się, że nie wszystko się nabiło. Zwykła nieuwaga. Patelnia i talerze. Głupi błąd, za który przeprosiłem i przyjąłem mandat. Nie zasłaniałem się immunitetem jak Mejza czy Sterczewski – tłumaczył Berkowicz.