Awantura o etat
Podczas niedzielnej debaty przedwyborczej prezydent Bronisław Komorowski wytknął kandydatowi na prezydenta Andrzejowi Dudzie, że ten blokując etat na Uniwersytecie Jagiellońskim przyczynia się do bezrobocia wśród młodych ludzi. Duda nie potrafił odpowiedzieć oponentowi, że jest na urlopie bezpłatnym, a na jego miejscu jest zatrudniona inna osoba.
Być może cała sprawa wydaje się błaha, jednak problem widzi kierownik Katedry Prawa Administracyjnego, który nawet spotkał się z Andrzejem Dudą i prosił go o zwolnienie miejsca pracy.
– Etat jest zamrożony i tego etatu nie można ruszyć. Rozmawiałem kiedyś z Andrzejem Dudą i pytałem, czyby z uniwersytetu nie odszedł. Stwierdził, że tego nie zrobi – mówi prof. Jan Zimmermann. Profesor uważa, że taki układ utrudnia pracę, ponieważ może zatrudniać asystentów jedynie na umowę-zlecenie. Przedstawiciele uczelni twierdzą, że osoba zatrudniona na miejscu Dudy ma podpisaną umowę do 2017 roku.
Andrzej Duda jest na bezpłatnym urlopie od blisko dziewięciu lat, dokładnie od 1 sierpnia 2006 roku, z przerwą od połowy 2010 roku do 1 listopada 2011 roku, kiedy na uczelnię wrócił. Może sobie na to pozwolić, ponieważ reguluje to ustawa, w której jasno stoi, że osoba, która pełni określoną funkcję publiczną (poseł, europoseł, senator czy prezes Narodowego Centrum Nauki) ma automatycznie przyznawany urlop i może wrócić w każdej chwili do swojego miejsca pracy.
Kto jest bez winy, niech pierwszy…
Co ciekawe, jak podaje portal wpolityce.pl, doradca Bronisława Komorowskiego, prof. Tomasz Nałęcz jest zatrudniony na Uniwersytecie Warszawskim, czym również blokuje etat. Nie musimy nawet szukać przykładów w Warszawie. Jak wynika z tegorocznego oświadczenia majątkowego, posłanka Platformy Obywatelskiej Katarzyna Matusik-Lipiec jest na bezpłatnym urlopie w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. Podobnie jest z Jagną Marczułajtis-Walczak, która skorzystała z takiego prawa i wzięła urlop na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.