Awantura o hotel dla psów

– Psy miały tu żyć w domowych warunkach, ale zamiast tego trafiały do ciasnych klatek i boksów, co obrazuje szokujący materiał zdjęciowy Agnieszki Wypych, społecznego inspektora Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, która ujawniła ten skandal – napisała w e-mailu do redakcji Ewa Duda podająca się za wolontariuszkę KTOZ.

Wolontariuszka” Ewa Duda uważa, że w hotelu dla zwierząt w Węgrzcach Wielkich na małej przestrzeni przebywa za dużo zwierząt, bo aż 26. Duda w e-mailu zaznacza, że przynajmniej 7 z nich trafiło z hotelu wprost do krakowskiego schroniska „w wyniku przedziwnych adopcji dokonywanych przez jedną i tę samą osobę”. Całą sprawę nazywa skandalem.

– Psy miały trafić do raju, a trafiały z deszczu pod rynnę. Na dodatek stwierdzono także liczne braki w dokumentacji medycznej, a także ewidentny opór organizatorów tego procederu przeciwko rzeczywistym adopcjom zabranych psów. I trudno się temu dziwić, skoro są one źródłem comiesięcznych przychodów finansowych hotelu, pochodzących ze zbiórek w internecie – uważa Duda. KTOZ w czwartek miał uwolnić dwa psy przebywające w Węgrzcach Wielkich.

Ktoś sobie coś ubzdurał

Natychmiast zareagował radca prawny reprezentujący właścicielkę hotelu dla zwierząt. – Treść tego listu jest niewątpliwym pomówieniem mojej mocodawczyni. W ciągu ostatnich dwóch tygodni zostały przeprowadzone trzy kontrole w prowadzonym przez nią hotelu dla psów (23 lutego, 6 marca, 10 marca) – informuje radca prawny Marcin Ślęzak. Jak dodaje, żadna z nich nie stwierdziła nieprawidłowości.

Co więcej, Paulina Boba, dyrektor biura KTOZ, mówi, że nie zna Ewy Dudy i nie działała ona za zgodą i wiedzą Towarzystwa. – W wiadomości są same bzdury. Kontrole nic nie wykazywały, a opisany „zarząd” się nie odbył. W hotelu było czterech weterynarzy, stale są tam obecni nasi wolontariusze. Ta pani coś sobie ubzdurała, a sprawa prawdopodobnie zakończy się w sądzie – uważa Boba.

Wyjaśnienie:
Ewa Duda nie jest i nie była wolontariuszką Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwięrzętami. Uściślamy również, że doszło do spotkania zarządu, który postanowił, z powodu pozytywnych wyników kontroli w hotelu dla zwierząt, nie podemować żadnych działań. Faktycznie, wnioski po kontroli pani Agnieszki Wypych oraz Moniki Krzyżanowskiej nie był pozytywne, natomiast opinie Powiatowego Inpsektoratu Weterynarii wypadła pozytywnie, tak jak i innych dwóch lekarzy weterynarii. Co do dalszych decyzji trwają ustalenia.