Awantura o śmieci. Radni mówili o prawie pustych workach, ekospalarni i podwyżkach [AKTUALIZACJA]
Jak już informowaliśmy, przed Radą Miasta Krakowa kolejna ważna decyzja do podjęcia. Tym razem chodzi o zmianę stawki za odbiór odpadów komunalnych. Jak poinformowali miejscy urzędnicy, nowa opłata dla osób segregujących śmieci może wynieść 35 zł za mieszkańca. I przypomnieli, że ostatnia podwyżka – z 24 na 27 zł została wprowadzona 1 lipca 2022 roku.
Radny KO Grzegorz Stawowy zastanawiał się, jak Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców) uszczelniłby system gospodarki odpadami. – Szukaliśmy rozwiązań, nie udało się ich znaleźć. Czy podział na sektory dałby 20 mln zł oszczędności? To wróżenie z fusów – stwierdził Stawowy. – Chciałbym złożyć wniosek formalny o odesłanie projektu uchwały do projektodawcy. Nie chciałbym, żebyśmy o opłatach decydowali w pośpiechu – powiedział wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Łukasz Maślona (KdM).
Pojawił się też temat krakowskiej ekospalarni i rozbudowy jej o trzecią linię termicznego przekształcania odpadów. Przypomnijmy, że Krakowski Holding Komunalny wycofał się z tej inwestycji. Wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik zapewnił radnych, że nie będzie się to wiązało z żadnymi karami dla miasta. Jeśli chodzi o planowaną podwyżkę, twierdził, że to, czego brakuje do pokrycia kosztów systemu gospodarki odpadami, miasto będzie musiało dopłacić: z podatków krakowian. – Im później ta podwyżka będzie, tym więcej trzeba będzie dołożyć pieniędzy – mówił zastępca Aleksandra Miszalskiego.
Wzorcowy system?
Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania Henryk Kultys zauważał, że krakowski system gospodarki odpadami jest traktowany jako wzorcowy w skali Polski. Dodał, że jeśli chodzi o stawki, to obecne, jak na duże miasto, są niskie. Wskazywał, że brakuje chętnych do pracy w branży odpadowej, dlatego 60 proc. gmin w Polsce boryka się z problemem, że do przetargów startuje jedna firma. – Bardzo proszę o przyjęcie projektu uchwały – apelował do radnych prezes Kultys. Wyliczał również, że na wejściu selektywnej segregacji plastikowych i szklanych butelek MPO straci 20 mln zł rocznie (średnio 2 zł od mieszkańca miesięcznie). Głos zabrali też przedstawiciele Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Stwierdzili, że gdyby nie spalarnia, to koszty systemu gospodarki odpadami byłyby wyższe o ok. 60 mln zł.
Podczas sesji rady miasta odbyło się pierwsze czytanie projektu uchwały w sprawie podwyżek. Do tematu radni miejscy jeszcze powrócą.
Nowe opłaty miałyby wejść w życie 1 września tego roku.
Aktualizacja:
Radni miejscy pozytywnie przegłosowali uchwałę w sprawie podwyżki opłat. Za było 24 radnych, 17 zagłosowało przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.