Balon zniknął z bulwarów. W to miejsce już nie wróci
Balon widokowy, który od 2011 roku ustawiony był na Bulwarach Wiślanych naprzeciwko Skałki, został zdemontowany. Zniknie też cała platforma, a teren zostanie zrekultywowany. Urzędnicy wykluczają jego powrót w ścisłym centrum miasta.
Balon pojawił się nad Wisłą w 2009 roku, w rejonie ulicy Dietla. Potem, po roku przerwy, został przeniesiony na drugą stronę rzeki. Był najwyższym punktem widokowym w mieście: mógł się wznieść na wysokość do 150 metrów.
Stały element czy szpecenie miasta?
Dla części mieszkańców stał się już stałym elementem krajobrazu i ciekawą atrakcją, dla innych – świadectwem tego, że urząd nie panuje nad tym, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta. Jego sytuację zmieniło uchwalenie w 2013 roku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Bulwary Wisły”. Obejmuje on ochroną prawie cały obszar nad Wisłą od mostu Zwierzynieckiego do stopnia wodnego „Dąbie”, a przede wszystkim w obrębie zabytkowego centrum.
I właśnie ze względu na plan miejscowy balon musiał opuścić dotychczasowe miejsce. Plan nie pozwala m.in. na to, by okrągła czasza zasłaniała widok na kościół na Skałce.
Czy wróci i gdzie?
– Informujemy o zakończeniu naszej historii z lotami widokowymi w obecnej lokalizacji. W przyszłym roku mamy nadzieję pojawić się z nowym projektem i w nowym miejscu – informuje właściciel balonu, firma HiFlyer, w ogłoszeniu wiszącym na dawnej kawiarence.
To jednak, czy i gdzie powróci, zależy w dużej mierze od urzędników, a ci woleliby przesunąć balon dalej od centrum. Pojawiły się m.in. propozycje, by stanął na Zabłociu, bo tam akurat plan już nie obowiązuje. Mniej uczęszczana lokalizacja stawia natomiast pod znakiem zapytania opłacalność całego projektu.
Firma musi teraz od nowa zwrócić się o potrzebne pozwolenia. – Rozmawiamy i będziemy rozmawiać o nowej lokalizacji, ale na pewno nie jest to możliwe w granicach planu miejscowego „Bulwary Wisły” – mówi Filip Szatanik z urzędu miasta. – My absolutnie nie chcemy wyrzucać balonu z miasta, ale musi on funkcjonować zgodnie z przepisami prawa lokalnego, w miejscu, które będzie ku temu właściwe – zastrzega.
W innej odsłonie
Na razie więc żadne decyzje nie zostały podjęte. Firma deklarowała wcześniej, że w nowym sezonie chce powrócić już nie z balonem, lecz ze sterowcem, który nie będzie tak uzależniony od warunków pogodowych, jak dotychczasowy balon. Na jego pokładzie miałaby się znaleźć stacja monitorująca poziom zanieczyszczenia powietrza.