Basen dla „zamkniętej społeczności”? Urzędnicy milczą i obserwują

Kolejny raz wraca sprawa Ośrodka Sportu i Rekreacji „Przystań przy Eisenberga” i braku honorowania kart sportowych. 

65 mln złotych z budżetu miasta zostało przeznaczonych na budowę nowoczesnego kompleksu sportowego w miejscu byłego ośrodka sportowego „Krakowianka”. Jak informowali urzędnicy kilka dni przed otwarciem obiektu, założenia były takie, by przyciągnąć mieszkańców i jednocześnie nawiązać do historii dawnych basenów „Polfy”– w latach 80. i 90. ulubionego miejsca wypoczynku w stolicy Małopolski.

„Przystanią” zawiaduje prywatny operator – firma Agata Stelnik Deliver Services –  który dodatkowo zobowiązał się zbudować otwarty basen. W 2023 roku przedstawiciel spółki przekonywał, że w mijającym roku prace będą na zaawansowanym etapie. Jak jest, informowaliśmy niedawno – Zarząd Infrastruktury Sportowej daje spółce trzy miesiące na rozpoczęcie prac. Inaczej wypowie umowę.

Zamknięta, to znaczy, zżyta społeczność 

W połowie grudnia w mediach społecznościowych pojawiła się reklama kompleksu saun, które funkcjonuje w ramach obiektu. „Dlaczego nikt nie mówi o tym saunarium w Krakowie?” – słyszymy podłożony w filmie reklamowym głos.

Z odpowiedzią przyszli komentujący: „Nikt o tym nie mówi, bo Multisporta nie macie”, „Jak nie ma Medicover Sport, to nie ma jak zobaczyć”.  W skrócie: z obiektu można skorzystać tylko wtedy, gdy kupi się bilet. A ceny niektórych odstraszają, zwłaszcza, jak przeliczą sobie, ile będzie ich kosztować rodzinne wyjście. 

Operator wytłumaczył, skąd taka decyzja: „Panie Jakubie to nam zapewnia kameralność oraz zamkniętą społeczność. Zapewniamy, że to dobra decyzja”. Zwrot o zamkniętej społeczności po ponad 24 godzinach został zmieniony na „zżytą”.

Screen z FB operatora obiektu
Screen z FB operatora obiektu

Zwróciliśmy się do Zarządu Infrastruktury Sportowej z pytaniami o to, czy decyzja o braku honorowania kart partnerów zewnętrznych, nie jest objawem pewnego rodzaju dyskryminacji części krakowian, zwłaszcza że mowa o zbudowanym za publiczne środki obiekcie. 

Urzędnicy nie widzą problemu. – Zgodnie z zawartą umową dzierżawy, dzierżawca zobowiązany jest do udostępniania obiektu wszystkim mieszkańcom Krakowa na zasadach ogólnych. Zawarta umowa nie nakłada na operatora obowiązku honorowania kart benefitowych – mówi Sławomir Farbaniec, rzecznik prasowy ZIS. 

Urzędnicy usłyszeli od firmy, że decyzja ta jest „uzasadniana bardzo dużym zainteresowaniem obiektem oraz niemal pełnym obłożeniem w najbardziej popularnych godzinach”. 
 

Z wyjaśnień przedstawicielki operatora wynika, że obiekt ma duże obłożenia, jednak moim zdaniem szkoda, że karty nie są honorowane. W nowej umowie zapisałbym obowiązek uznawania kart benefitowych
Michał Ciechowski, członek komisji sportu Rady Miasta Krakowa.

– Operator zapewnia, że w ogólnodostępnej sprzedaży oferuje bilety w wariantach ulgowych, rodzinnych oraz z uwzględnieniem miejskich programów wsparcia, takich jak Krakowska Karta Rodzinna 3+ oraz Krakowska Karta Rodziny z Niepełnosprawnym Dzieckiem. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie stale monitoruje sposób realizacji zapisów umowy dzierżawy, w szczególności w zakresie zapewnienia powszechnej dostępności obiektu – informuje przedstawiciel jednostki miejskiej.