Będzie dwa razy większa niż ta przy Szpitalnej. Pierwsza łopata pod nową cerkiew wbita
Długo wyczekiwana decyzja
W Krakowie oficjalnie rozpoczęła się budowa nowej cerkwi prawosławnej. Dla lokalnej wspólnoty to wydarzenie o znaczeniu symbolicznym i historycznym. Jak podkreśla proboszcz parafii prawosławnej pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, ks. Jarosław Antosiuk, droga do tego momentu była długa i pełna przeszkód.
– Jest to ogromna radość i jednocześnie ulga, bo bardzo długo czekaliśmy, aż będzie to możliwe – mówi duchowny w rozmowie z LoveKraków.pl.
Nowa świątynia powstaje przy ul. Wioślarskiej, niedaleko Wisły. Jej patronami będą święci Cyryl i Metody, a projekt przygotowali architekci Michał Bałasz i Olga Hajduczenia. Inwestycja jest realizowana wyłącznie dzięki ofiarności wiernych oraz sympatyków prawosławia.
Marzenie kilku pokoleń
Rozpoczęcie budowy to dla parafii zwieńczenie wieloletnich starań. Ks. Antosiuk przypomina, że o własnej, wolno stojącej cerkwi w Krakowie marzyły już wcześniejsze pokolenia prawosławnych mieszkańców miasta. Współczesne działania nabrały tempa w 2017 roku, kiedy biskup łódzki i poznański Atanazy zwrócił się do miasta o wskazanie odpowiedniej lokalizacji.
Kapłan podkreśla, że przez ostatnie lata wspólnota musiała zmierzyć się nie tylko z procedurami administracyjnymi i projektowymi, ale także z okolicznościami niezależnymi od siebie, takimi jak pandemia czy wojna na Ukrainie.
Duchowny zaznacza, że start prac jest dowodem na to, iż mimo wielu trudności udało się doprowadzić sprawę do końca, przynajmniej na etapie formalnym.
Budowa etapami i bez pośpiechu
Nowa cerkiew powstaje etapami, a harmonogram prac uzależniony jest przede wszystkim od możliwości finansowych parafii. Jak tłumaczy ks. Antosiuk, nie istnieje jeden, całościowy kosztorys inwestycji. Prace są dzielone na kolejne fazy, które realizowane są w miarę gromadzenia środków.
Obecnie trwają roboty związane z wzmocnieniem gruntu. Wykonywane jest palowanie oraz przygotowanie płyty fundamentowej, która stanie się poziomem zerowym przyszłej świątyni. Proboszcz zaznacza, że już ten etap jest skomplikowany technologicznie ze względu na bliskość wałów wiślanych i ograniczenia związane z zagrożeniem powodziowym.
– Dzisiaj proces technologiczny jest właściwie ograniczony tylko finansami – przyznaje ks. Antosiuk. – Budujemy cerkiew wyłącznie z datków i ofiar naszych wiernych oraz sympatyków, dlatego tempo prac będzie zależało od naszego zaangażowania.
Kiedy pierwsze nabożeństwo?
Na pytanie o termin pierwszego nabożeństwa w nowej cerkwi proboszcz odpowiada z ostrożnością. Wspólnota chciałaby, aby świątynia jak najszybciej zaczęła służyć wiernym, jednak duchowny nie chce składać konkretnych deklaracji. Zaznacza, że w przeciwieństwie do inwestycji komercyjnych, budowa cerkwi nie ma z góry zabezpieczonego budżetu ani sztywnego harmonogramu.
Parafia od początku zakłada, że proces ten potrwa dłużej niż standardowe inwestycje deweloperskie. Taka perspektywa nie jest jednak dla wspólnoty zaskoczeniem – raczej naturalną konsekwencją przyjętego modelu finansowania.
Kolejna cerkiew w Krakowie
Powstanie nowej świątyni nie oznacza likwidacji dotychczasowej cerkwi przy ul. Szpitalnej. Ks. Antosiuk podkreśla, że w Kościele Prawosławnym nie istnieje praktyka desakralizacji świątyń.
Więcej miejsca dla wiernych
Nowa cerkiew ma rozwiązać jeden z największych problemów krakowskiej wspólnoty prawosławnej – brak przestrzeni. Obecna świątynia często nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych podczas większych świąt.
Według założeń projektowych nowa cerkiew będzie mogła jednorazowo pomieścić do 500 osób. Sama nawa główna ma mieć ponad 200 metrów kwadratowych, czyli około dwukrotnie więcej niż obecna przestrzeń przy ul. Szpitalnej. Dla wielu rodzin oznacza to możliwość uczestnictwa w nabożeństwach w bardziej komfortowych warunkach.
Dojazd i przyszłość okolicy
Parafianie mieszkają w różnych częściach Krakowa oraz w okolicznych miejscowościach, takich jak Wieliczka czy Skawina. Jak zauważa proboszcz, dla części wiernych obecna lokalizacja przy ul. Szpitalnej jest dogodna ze względu na komunikację miejską, jednak dla osób dojeżdżających samochodami stanowi ona duże wyzwanie.
Nowa lokalizacja przy ul. Wioślarskiej ma być bardziej przyjazna dla kierowców, a w przyszłości – także dla pasażerów komunikacji miejskiej. Miasto planuje bowiem rozwój infrastruktury transportowej w tej części Krakowa, w tym przedłużenie linii tramwajowej oraz nowe trasy drogowe.
Zdaniem ks. Antosiuka za kilka czy kilkanaście lat dostępność komunikacyjna nowej cerkwi może być porównywalna, a nawet lepsza niż obecnie w centrum.
Dla parafian budowa nowej cerkwi to nie tylko inwestycja, ale także realna zmiana codziennego życia religijnego. – Dla mnie to przede wszystkim poczucie, że mamy wreszcie swoje miejsce – mówi pan Aleksander, jeden z krakowskich prawosławnych, z którym udało nam się porozmawiać.
– W święta często stoimy w tłumie, czasem nawet na zewnątrz. Nowa cerkiew to nadzieja, że będziemy mogli modlić się razem, bez pośpiechu i ścisku – dodaje.
Przed wspólnotą kolejne wyzwania
Ks. Jarosław Antosiuk nie ukrywa, że najtrudniejsze momenty mogą być jeszcze przed parafią. Choć formalności są już za nimi, w trakcie budowy mogą pojawić się kolejne wyzwania technologiczne i organizacyjne. Szczególnie skomplikowanym elementem będą kopuły, wymagające specjalistycznych rozwiązań wykonawczych.
Mimo to proboszcz patrzy w przyszłość z ostrożnym optymizmem. Podkreśla, że doświadczenia minionych lat wzmocniły wspólnotę i nauczyły ją cierpliwości.
Nowa cerkiew ma być nie tylko miejscem modlitwy, ale także widocznym znakiem obecności prawosławia w Krakowie.