Bez dowodu osobistego ani rusz. Tym bardziej za granicę
O tym, jak dotkliwy może być brak dowodu osobistego, przekonał się mężczyzna, który z rodziną wybierał się na wakacje do Bułgarii. Pięć dni temu zgłosił, iż zgubił dokument, dlatego władze go unieważniły. Dowód się jednak znalazł, a jego właściciel wciąż się nim posługiwał.
Jak informuje straż graniczna, w niedzielę na krakowskim lotnisku funkcjonariusze musieli interweniować w związku z tym, iż jeden z pasażerów legitymował się nieważnym dowodem osobistym.
– Mężczyzna nie posiadał przy sobie innego dokumentu tożsamości uprawniającego do przekroczenia granicy, w związku z tym nie zezwolono mu na wyjazd z Polski – mówi Michał Tokarczyk ze straży granicznej. Jego rodzina mimo wszystko wyleciała na opłacone wakacje.
– Pamiętajmy o tym, że po zgłoszeniu utraty dokumentu zostaje on unieważniony przez właściwy organ i nie uprawnia do przekraczania granicy – dodaje Tokarczuk.