Bezzębna Cracovia zatrzymana w Gdyni. Cudowny gol w końcówce

Podopiecznym Luki Elsnera nie udał się wyjazd nad polskie morze i atak na pozycję lidera tabeli. Cracovia przegrała w Gdyni z Arką 1:2.

Druga porażka Cracovii

To było jedno ze słabszych spotkań Cracovii w tym sezonie i druga porażka. Na pierwszy celny strzał Pasów przyszło czekać aż do 78. minuty, chociaż było to uderzenie, które znalazło drogę do siatki i dało wyrównanie 1:1. 

Mauro Perković dośrodkował, a w polu karnym odnalazł się Otar Kakabadze. Wcześniej Gruzin pozwolił rywalom na dośrodkowanie, po którym Arka objęła prowadzenie.

Niewidoczny Stojilković

Cracovia nie miała w tym meczu wielu mocnych punktow, a przewaga w posiadaniu piłki na niewiele się zdała. 

W drugim kolejnym meczu obrońcy rywala wyłączyli z gry Filipa Stojilkovicia. Najlepszy strzelec Pasów nie miał sytuacji, aby powiększyć swój dorobek bramkowy, który zatrzymał się na sześciu trafieniach. W kolejnym meczu był uważnie pilnowany przez obrońców.

Również Mateusz Klich nie dał tym razem impulsu, jak w poprzednich spotkaniach. Milan Aleksić pierwszy raz zaczął w wyjściowym składzie, ale został zmieniony już po przerwie.

Filip Stojilković był niewidoczny na boisku
Filip Stojilković był niewidoczny na boisku
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Arka – Cracovia. Różowy mecz opóźniony

Gospodarze specjalnymi strojami przypomnieli, że październik jest miesiącem profilaktyki raka piersi. Piłkarze Dawida Szwargi wybiegli na boisko w różowych koszulkach i białych spodenkach. Grali o zwycięstwo i zmazanie plamy po blamażu w Lubinie 0:4, aby przerwy na mecze reprezentacji nie spędzać w strefie spadkowej. 

Arka nie przegrała jeszcze u siebie (wygrała dwa mecze i dwa zremisowała), dlatego Luka Elsner przestrzegał przed trudnym zadaniem. – Arka gra agresywnie i pressuje – mówił przed meczem.

Spotkanie rozpoczęło się z 10-minutowym opóźnieniem z powodu awarii jupiterów.

Mecz przyjaźni na trybunach

Zaprzyjaźnieni kibice obu drużyn zasiedli na wspólnym sektorze i w drugiej połowie zaprezentowali oprawę w postaci sektorówki z racami. 

Zadymienie zmusiło arbitra Wojciecha Mycia do dwukrotnego przerwania gry na kilka minut. 

Trener Cracovii Luka Elsner
Trener Cracovii Luka Elsner
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Owacja dla Kerka

Tyle wokół meczu. Na boisku Cracovia rozgrywała słabsze zawody, a gospodarze powoli od pierwszych minut konstruowali swój atak pozycyjny. 

W 12. minucie Marc Navarro dostarczył piłkę w pole karne, a Bosko Sutalo źle bronił, przegrywając w powietrzu pojedynek z niższym o kilka centymetrów Sebastianem Kerkiem, który nie zwykł strzelać bramek głową.

To było pierwsze z dwóch trafień 31-letniego Niemca. Opuszczając boisko w 90. minucie otrzymał od kibiców owację na stojąco. Sześć minut wcześniej idealnie przymierzył z rzutu wolnego z okolic 17. metra, omijając mur, w okienko bramki Sebastiana Madejskiego. Tym trafieniem dał Arce trzecie w tym sezonie zwycięstwo. Wolny podyktowany został po efektownym rajdzie Kamila Jakubczyka, którego powstrzymał faulem Gustav Henriksson.

Gospodarze spędzą przerwę reprezentacyjną ponad strefą spadkową. 

Arka Gdynia – Cracovia 2:1 (1:0)

Bramka: Kerk (12., 84.) – Kakabadze (78.).

Arka: Węglarz – Navarro, Hermoso, Marcjanik, Zator, Kocyła – Nguiamba, Jakubczyk (90. Predenkiewicz), Rusyn (78. Szysz), Kerk (90. Sidibe) – Espiau (90. Sobczak).

Cracovia: Madejski – Kakabadze, Sutalo, Henriksson (90. Zahiroleslam), Wójcik, Perković (90. Biedrzycki) – Al-Ammari, Klich (81. Praszelik), Maigaard (60. Minczew), Aleksic (46. Kameri) – Stojilković.

Żółte kartki: Henriksson, Sutalo.

Sędziował Wojciech Myć (Lublin).