Białe Morza mogą skrywać nawet 5 mln ton zanieczyszczeń
Mieszkańcy chcą, by na Białych Morzach powstał park. Ale wcześniej miasto musi się uporać z problemem zanieczyszczeń, które pozostawiły po sobie Krakowskie Zakłady Sodowe Solvay. Niektóre dokumenty wskazują, że może być ich tam nawet ok. 5 mln ton! Taką informację przynosi m.in. publikacja Państwowego Instytutu Geologicznego, której autorką jest Izabela Krzak. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że dokument jest datowany na 2005 rok. Niemniej niektóre problemy tam opisane pozostają aktualne do dziś.
Przypomnijmy: miasto ma pomysł, żeby zagospodarować 34 hektary na Białych Morzach. Urzędnicy zapytali mieszkańców, jak widzieliby przyszłość tego obszaru. Zdaniem krakowian pomiędzy ulicami Totus Tuus, Herberta, Podmokłą a rzeką Wilgą powinien powstać park. Krakowianie widzą też Białe Morza jako miejsce odpoczynku, ciszy i spokoju, o dużych walorach przyrodniczych, ale również jako obszar do zabaw dla dzieci, uprawiania sportu czy organizacji wydarzeń kulturalnych. Jest to zatem (w części) wizja zbliżona do tej, którą prezentowała Krzak.
Eksperci z Krakowa mówią, że jeśli odpady posodowe na Białych Morzach nie zostaną właściwie zabezpieczone, ich pylenie może doprowadzić u ludzi m.in. do alergii. Przed miastem stoi zatem w pierwszej kolejności trudne zadanie, by uporać się z problemem zanieczyszczeń, o czym pisaliśmy TUTAJ.