Bitwa zaprzyjaźnionych drużyn o puchary

Świetna gra i okazałe zwycięstwo Wisły w meczu z Górnikiem Zabrze przywróciło nadzieję kibiców Białej Gwiazdy w to, że w tym sezonie ich ukochana drużyna może jeszcze sporo namieszać. Od początku roku w krakowskim klubie mówi się o walce o puchary. Tym razem czeka ich bardzo trudne zadanie, bowiem rywalem krakowian w meczu przyjaźni będzie naszpikowana gwiazdami ligi Lechia Gdańsk.

Sebastian Mila, Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak, Ariel Borysiuk czy Maciej Makuszewski – to zawodnicy, którzy od lat należą do czołówki polskich ligowców. To właśnie oni stanowią o sile lechistów w tym sezonie i to na nich opiera się gra drużyny prowadzonej przez byłego reprezentanta Polski Jerzego Brzęczka. Jeszcze jesienią zdawało się, że gdańszczanie w rundzie finałowej będą walczyć o utrzymanie, ale udana wiosna i znalezienie się w pierwszej ósemce ligi, zaostrzyła ich apetyty na grę w europejskich pucharach.

Tymczasem taki sam cel ma ekipa z Krakowa, która pod wodzą trenera Kazimierz Moskala jest niesamowicie skuteczna. Odkąd pod Wawel wrócił 48-letni szkoleniowiec, Biała Gwiazda w ośmiu meczach strzeliła 15 goli i tylko raz przegrała. Dobre wyniki to jednak nie tylko zasługa trenera Moskala, ale także wielu piłkarzy, którzy prezentują dobrą formę. – Wisła w tym składzie personalnym jaki posiada, na pewno była i jest brana pod uwagę do walki o tytuł najlepszej drużyny w Polsce. Nie jest niespodzianką, że znaleźli się w grupie mistrzowskiej – mówił nam w minionym tygodniu Tomasz Rząsa, były piłkarz między innymi Cracovii, a obecnie asystent trenera Macieja Skorży w Lechu Poznań.

Obecnie Wisła zajmuje czwarte miejsce w ligowej tabeli, po podziale punktów, mając na koncie 25 „oczek”. Gdańszczanie plasują się na szóstej pozycji, tracąc do ekipy z Krakowa jeden punkt. W tym roku obie drużyny mierzyły się ze sobą dwukrotnie. W sierpniu lepsza okazała się Wisła, która wygrała 3-1, a w lutym lechiści zwyciężyli 1-0. W obu spotkaniach trenerem Białej Gwiazdy był jeszcze Franciszek Smuda. Czy Wisła pod wodzą Kazimierza Moskala zdoła wywieźć z Gdańska trzy punkty?

Kontuzjowany Guerrier, powrót Stilicia i Guzmicsa

Dużym osłabieniem w Wiśle będzie na pewno brak Wilde-Donalda Guerriera, który w kwietniu imponował formą. Haitańczyk w pięciu spotkaniach pięciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. – Na pewno nie skorzystamy w Gdańsku z Donalda. Wydawało się, że jeśli ściągniemy go z boiska po godzinie gry przeciwko zabrzanom, to będzie w porządku i uchronimy go przed pogłębieniem urazu. Stwierdziliśmy jednak, że lepiej będzie, jeśli oszczędzimy go teraz, by był gotowy na kolejne mecze – mówił trener Kazimierz Moskal, cytowany przez oficjalną stronę krakowskiego klubu.

– Do gry wraca natomiast Richard Guzmics i jego obecność w osiemnastce meczowej będzie korzystna dla nas. Zupełnie zdrowy jest także Semir, którego weźmiemy pod uwagę przy ustalaniu podstawowego składu – dodał Moskal.