„Błędne rondo marginalizacji”. Dzielnice bez uprawnień tracą sens

O tym, co zrobić, by dzielnice funkcjonowały w Krakowie lepiej, rozmawiali we wtorek uczestnicy zorganizowanej w urzędzie miasta konferencji. Jej główny gość, prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, chwali Kraków za dotychczasowe osiągnięcia, ale sugeruje pójście dalej i powierzenie dzielnicom większych uprawnień.

Prof. Swianiewicz kierował badaniem jednostek pomocniczych w różnych miastach, które zaowocowało pracą „Błędne rondo marginalizacji”. Główny wniosek z badań jest taki, że dzielnice, które otrzymują mniej pieniędzy i kompetencji, nie budzą zainteresowania mieszkańców. Wtedy zaś ich budżety i kompetencje są jeszcze bardziej zmniejszane, co pogłębia marginalizację. Na tym polega owo „błędne rondo” (nie „koło”, żeby – jak tłumaczy autor – brzmiało bardziej miejsko), z którego należy zjechać, by móc pojechać dalej.

Diagnoza profesora co do krakowskich dzielnic jest dość pozytywna. – Dzielnice Krakowa są zdecydowanie najsilniejszymi jednostkami pomocniczymi w dużych miastach. I co bardzo ciekawe, mieszkańcy Krakowa bardziej interesują się ich funkcjonowaniem – mówił Swianiewicz podczas spotkania z dziennikarzami.

Zastrzegał przy tym, że słabości nie brakuje, bo wielu krakowian nie ma zupełnie kontaktu z radą dzielnicy, nie zna swoich radnych ani ich kompetencji. Podczas jego badań budżety dzielnic stanowiły 1,5% całego budżetu naszego miasta. To sytuacja trudna do porównania z niektórymi miastami Skandynawii, gdzie jednostki pomocnicze dysponują nawet połową całego budżetu.

Pójść dalej

Tak radykalnych kroków trudno na krakowskim gruncie oczekiwać, ale profesor wyraźnie sugerował zrobienie kroku naprzód. – Z przyjemnością obserwowałbym eksperyment polegający na dalszym wzmocnieniu roli dzielnic w polityce miejskiej. Kraków wydaje się do tego eksperymentu najlepiej przygotowany – mówił.

Ekspert przedstawił obserwacje z badań, z których wynika, że dzielnice najważniejsze zadanie do wykonania mają na peryferyjnych osiedlach – tam, gdzie mieszkańcy mają mocniejsze poczucie, że władze miasta nie znają ich problemów. Zaproponował też powierzanie dzielnicom nowych zadań w lokalnej skali, zarówno tych inwestycyjnych, jak i bieżących, np. związanych z funkcjonowaniem przedszkoli.

Konferencja „Jeśli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Dzielnice Krakowa w świetle badań” była kolejnym już spotkaniem w ramach Forum Przyszłości Dzielnic. Najbliższe odbędzie się w czerwcu, pod hasłem „Dzielnice moich marzeń”.