Błonia mogły zostać zabudowane. Miała tam powstać nowa dzielnica

Jej budowę na rozległej łące planował Hans Frank, szef Generalnego Gubernatorstwa ze stolicą w Krakowie. Na szczęście z tego pomysłu nic nie wyszło. Dziś Błonia służą mieszkańcom.

Dzisiejsze Błonia to zaledwie część starych, wielkich Błoń, należących niegdyś do norbertanek. (…) 48 ha zielonej łąki, piękny rezerwat zieleni” – czytamy w Małej Encyklopedii Krakowa Jana Adamczewskiego.

Błonia mogły całkiem zniknąć

Dawniej „święta łąka krakowian” rozciągała się od Zwierzyńca do Czarnej Wsi, wypasano na niej bydło. Jednak z czasem Błonia były stopniowo zabudowywane. Mało brakowało, a w ogóle by zniknęły.

Mogła tam powstać dzielnica rządowa, której budowę na rozległej łące planował Hans Frank, szef Generalnego Gubernatorstwa ze stolicą w Krakowie.

Błonia
Błonia

W 1941 roku do Krakowa przyjechali niemieccy architekci, którzy stworzyli makietę zabudowy Błoń. Powody były dwa: po pierwsze, miał być to koniec dziejów polskiego i krakowskiego feudalizmu. W końcu to rzecz nieprzyzwoita, aby w mieście, które jest siedzibą Franka, znajdowały się łąki i pastwiska do wypasania bydła – mówił na łamach „Gazety Krakowskiej” prof. Andrzej Chwalba, historyk.

Po drugie planowano, by po wojnie powstała w Krakowie niemiecka dzielnica rządowa. Błonia miały być centrum administracyjno-rządowym. Ostatecznie tych planów nie udało się zrealizować. Do pomysłu nawiązywały później władze PRL-u, dwukrotnie przygotowując się do zabudowy Błoń. Z tego też nic nie wyszło.

Taką łąkę ma tylko Kraków

Obecnie Błonia to ponad 40 hektarów terenu, który służy mieszkańcom przede wszystkim do wypoczynku i stanowi atut wyróżniający Kraków spośród innych miast. Miejska łąka na przestrzeni lat pełniła różne funkcje i była świadkiem wielu ważnych wydarzeń.