Bodzów ciągle bez autobusu

Starania mieszkańców Bodzowa o połączenie autobusowe ciągle nie przynoszą skutku. Główny problem to ulica Widłakowa, która jest zbyt wąska, by mogły się tam mijać autobusy MPK. W tegorocznym budżecie nie zaplanowano żadnych prac, które byłyby pomocne w uruchomieniu linii.

– Sprawa ciągnie się już bardzo długo. Te starania trwają od co najmniej kilkunastu lat – zwraca uwagę przewodniczący Rady Dzielnicy VIII Arkadiusz Puszkarz. Jak dotąd, ciągle bez skutku. Mieszkańcy do najbliższego przystanku muszą iść nawet dwa kilometry. Denerwują się, że ich osiedle jest ciągle pomijane w budżecie miasta.

Kluczowy problem w tej sprawie to szerokość ulicy Widłakowej, stanowiącej dojazd do osiedla. – Nie jest możliwe wyznaczenie tam linii autobusowej, dopóki nie zostanie poszerzona ulica Widłakowa. Były tam przeprowadzane testy i niestety autobus nie ma możliwości wyminięcia się z innym pojazdem, gdyż droga jest wąska – tłumaczył na ostatnim posiedzeniu Komisji Infrastruktury Franciszek Szczurko, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu.

Potrzebny teren

Na ten cel trzeba wydać kilka milionów złotych. Jak tłumaczą urzędnicy, problematyczne jest również usytuowanie ulicy przy wale przeciwpowodziowym. By poszerzyć drogę, miasto musi pozyskać dodatkowy teren – albo od prywatnych właścicieli po jednej stronie ulicy, albo właśnie poprzez wkopanie się w wał po przeciwnej. Ta wersja wiązałaby się z uzyskaniem odpowiednich zgód ze strony Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Przewodniczący Puszkarz mówi, że przedstawiciele dzielnicy spotykali się już w tej sprawie z prezydentem Majchrowskim i zapowiada, że będzie się starał o kolejne spotkanie w najbliższych dniach. – Determinacja ze strony mieszkańców jest duża i trudno się dziwić. Ale bez wsparcia ze strony prezydenta i rady miasta nie uda się rozwiązać tego problemu – mówi przewodniczący. – Mamy XXI wiek i czas najwyższy, żeby mieszkańcy mogli normalnie korzystać z komunikacji miejskiej. To powinno być oczywiste – podsumowuje.