Boisko w Bieńczycach wygrało z blokiem
Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na zapisy planu miejscowego Bieńczycka – Marii Dąbrowskiej. Zaskarżyło je Przedsiębiorstwo Usług Hotelarskich i Turystycznych „Kraków”, które w miejscu istniejącego boiska przy budynku prokuratury chciałoby postawić 10-piętrowy blok.
O sprawie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, kiedy przed sądem obydwie strony przedstawiały swoje argumenty. Spór toczył się o zapisy planu wobec działki, która zgodnie z uchwalonym planem została przeznaczona pod usługi sportowe i rekreacyjne. Tymczasem inwestor uzyskał już wcześniej decyzję o warunkach zabudowy dla 10-piętrowego bloku. Zapisy planu były więc kluczowe dla realizacji inwestycji lub jej zablokowania.
– Stanowisko wyrażone przez gminę jest nie do zaakceptowania. W tej sytuacji właściciel nie miał możliwości przewidzenia, że jego działka zostanie właśnie na taki cel przeznaczona – przekonywał pełnomocnik firmy. W jego ocenie to ingerencja w prawo własności i nadużycie władztwa planistycznego.
Nie przekonali sądu
W środę jednak WSA wydał orzeczenie i oddalił skargę firmy. Przychylił się do stanowiska miasta, które argumentowało m.in., że już wcześniejsze zapisy studium dopuszczały możliwość zlokalizowania w tym miejscu usług rekreacyjnych i sportowych, a faktyczne istnienie boiska należało wziąć pod uwagę przy uchwalaniu planu.
– Plan miejscowy musi obejmować i uwzględniać również to, jakie istnieje faktyczne zagospodarowanie na danym terenie – mówił sędzia uzasadniając decyzję.
Tłumy na spotkaniach
W praktyce decyzja sądu oznacza wygraną mieszkańców, którzy na etapie uchwalania planu złożyli do niego prawie czterysta uwag, z których większość dotyczyła właśnie zachowania boiska. Wiele będzie jednak zależeć od tego, czy skarżący nie spróbuje raz jeszcze zawalczyć o korzystne dla siebie zapisy i skierować sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Na razie jednak przeciwnicy budowy bloku mają powody do zadowolenia. – Dzisiejsza decyzja sądu oznacza, że plan nadal obowiązuje w takiej formie, jaką uchwaliła rada miasta. Oraz że „wuzetka” wydana dla planowanego bloku powinna być wygaszona i już na tym etapie nie powinno jej być w obiegu prawnym – tłumaczy radny Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego w radzie miasta.