Boty atakują profile Cracovii. Nawiązują do zbrodni sprzed lat
Boty na profilu Cracovii
Zmasowany atak trwa od ponad tygodnia. – Zgłaszamy to do Facebooka, ale oni potrzebują trochę czasu. Nie mamy pojęcia, kto to jest, ale prawdopodobnie to jedna anonimowa osoba, która ma za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Regularnie z tym walczymy – mówi LoveKraków.pl Kamil Jagodyński, rzecznik prasowy krakowskiego klubu.
„Tak się bawi człowiek kiedy wasza k... gra człowiek się nie bawi leży w grobie sam”, „Jeden Człowiek to za mało, by Wisełkę zadowalało”, „Budził śmiech u wroga, powinęła mu się noga – CZŁONEK 17.11.1978 – 17.01.2011” – piszą Olivia Lee, Bui Nhat Nhat i Gerardo GD.
Takie i inne komentarze, także obrażające samą Cracovię, publikowane przez fałszywe profile, tak zwane boty – o dziwnych nazwach i ze zdjęciami z internetu – pojawiły się w ostatnich dniach pod postami klubu na Facebooku. Do tego dochodzą reakcje „Haha”.
Zmasowana akcja
To jednak nie wszystko.
Obrażany był także sam Kamil Jagodyński. Niedługo po tym, jak skomentował sprawę ataku ze swojego konta na platformie X, fałszywe profile zaczęły ubliżać mu na Facebooku.
Problemy nie zmieniły strategii komunikacyjnej klubu w tym serwisie społecznościowym. Jak podkreśla Kamil Jagodyński, byłaby to informacja dla osoby odpowiedzialnej za ataki, że jej działanie przyniosło skutek.
Brutalne zabójstwo Tomasza Cz.
Większość komentarzy z fałszywych kont prześmiewczo nawiązuje do zabójstwa jednego z liderów bojówek pseudokibiców Cracovii – Tomasza C. ps. „Człowiek”. Został zamordowany przez kiboli Wisły Kraków 17 stycznia 2011 roku na osiedlu Kurdwanów.
Atak zaplanował i zlecił Paweł M. ps. „Misiek”. Byłemu lider Sharksów zależało na odwecie na „Człowieku”, ponieważ w przeszłości sam z jego ręki doznał poważnego uszkodzenia ciała. Z ranami ciętymi głowy i kończyn oraz złamanym barkiem trafił do szpitala.
Lekarze doliczyli się na ciele Tomasza Cz. 64 ran – 34 kłutych, w tym pięciu w klatkę piersiową. Zabójcą lub zabójcami byli ci, którzy trafili w płuca, przeponę, wątrobę. Biegli stwierdzili, że tego typu obrażenia musiały powstać od noża – nie mogły być zadane maczetą, widłami czy nawet mieczem samurajskim.
W 2013 roku sąd skazał 12 osób biorących udział a taku w 2014 i 2015 – trzech kolejnych. W 2018 do więzienia trafiło czterech Sharksów. Wyroki były wysokie, ale nikt bezpośrednio nie odpowiedział za zadanie śmiertelnego ciosu. Od tego samego roku prowadzone jest postępowanie przeciwko Patrykowi L., który również miał brać udział w zdarzeniu.