Brak chętnych na remont przejść podziemnych
Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu planował w tym roku wyremontowanie kilku przejść podziemnych. Jak na razie wszystkie plany pozostały na papierze i nic nie wskazuje na to, żeby mieszkańcy Krakowa doczekali się modernizacji najbardziej zniszczonych elementów infrastruktury miasta.
Jednostka miejska postanowiła, że 2013 będzie rokiem remontów powstałych w czasach PRL-u przejść podziemnych. ZIKiT chciał doprowadzić do renowacji tunelu łączącego osiedle Kozłówek z Prokocimiem, pod skrzyżowaniem ulicy Wlotowej oraz Wielickiej.
Urząd, korzystając z doświadczenia przy modernizacji przejścia pod Basztową i Lubicz, wymyślił, że inwestycję uda się zrealizować bez wkładu z budżetu gminy. ZIKiT ogłosił przetarg na koncesję, która zakładała, że w zamian za remont przejścia wykonawca będzie mógł korzystać z punktów handlowych przez 16 lat, bez ponoszenia dodatkowych opłat. Pomimo dwóch przetargów nie zgłosił się chętny, aby za ponad pięć milionów złotych dokonać koniecznej modernizacji.
Zarząd rozpisał przetarg na koncesję w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, również na remont przejścia podziemnego pod ulicą Konopnicką. – Czekamy na rozstrzygnięcie ostatniego przetargu – informuje Piotr Hamarnik z ZIKiT. – Jeżeli okaże się, że nikt się nie zgłosi, to będziemy samodzielnie remontować przejścia – dodaje.
Według Bartosza Mysiorskiego, dyrektora zarządzającego w Centrum PPP fiasko formuły Partnerstwa Publiczno-Prywatnego jest efektem kalkulacji biznesowej. – Dla sektora prywatnego PPP to biznes. Jeśli firma nie widzi możliwości generowania przepływów pieniężnych rokujących na zwrot z inwestycji, to po prostu nie wchodzi w taki biznes – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Myśliborski.
Ekspert w dziedzinie współpracy między podmiotami gospodarczymi a samorządami widzi pewne uchybienia w działaniu ZIKiT-u. – Jeżeli parterowi prywatnemu proponuje się koncesję, czyli budowę i późniejsze zarządzanie infrastrukturą z możliwością czerpania korzyści, np. kiosk czy inny punkt usługowy, to trzeba pamiętać, że tylko najlepsze lokalizacje mają szansę funkcjonować w taki sposób – argumentuje Mysiorski. Jako przykład podaje uczęszczane przez krakowian i turystów przejście podziemne między Plantami a placem przed Galerią Krakowską.
Piotr Hamarnik z ZIKiT na nasze pytanie, czy nie lepiej zastosować naziemnych przejść poprzez wymalowanie pasów na drodze odpowiada, że nie jest to lepszy pomysł niż obecnie funkcjonujące inwestycje podziemne.