Brno rozbite, awans w kieszeni [ZDJĘCIA]
Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków najwyższym zwycięstwem w tegorocznej edycji Euroligi przyklepały awans do drugiej rundy tych rozgrywek. Krakowianki rozbiły we własnej hali BK IMOS Brno 69:47 (23:15, 16:9, 15:10, 15:13), nie pozostawiając rywalkom cienia szansy na sprawienie pod Wawelem niespodzianki.
- W kontekście rozstawienia w następnej rundzie było to dla nas niezwykle istotne spotkanie. Dlatego cieszę się, że przez pełne 40 minut udało nam się utrzymać odpowiednią koncentrację. Zagraliśmy świetnie zwłaszcza w defensywie - przyznał Jose Hernandez. Jego zadowolenie jest w pełni uzasadnione. Do tej pory Wisła na europejskiej arenie grała bardzo nierówno. Krakowianki potrafiły przez dłuższy czas mozolnie budować przewagę punktową, by następnie roztrwonić ją w kilka minut. Taki przebieg miała chociażby pierwsza konfrontacja z Czeszkami. W trzeciej kwarcie zawodniczki z Krakowa prowadziły w Brnie 45:35, a mimo to zeszły z parkietu pokonane.
Tym razem taki scenariusz nie miał prawa się powtórzyć. Mistrzynie Polski wyszły na parkiet niezwykle skupione i rozpoczęły mecz od prowadzenia 9:0. Zaskoczyły Czeszki bardzo aktywną obroną, która zaowocowała aż 17 przechwytami (sześć z nich było dziełem Pauliny Pawlak) i 18 "oczkami" po szybkich atakach. A przy dłuższym rozgrywaniu akcji błyskawiczną wymianą podań gubiły defensywę zespołu z Brna i zdobywały łatwe punkty spod kosza.
- To była znakomita praca zespołowa. Każda z nas przyczyniła się do tego zwycięstwa. Jeśli nadal będziemy pracować nad tym, by więcej zawodniczek miało wpływ na grę, w niedalekiej przyszłości przyniesie nam to wiele korzyści - komentowała Tina Charles, dając do zrozumienia, że rola głównej punktującej, jaką odgrywała w kilku poprzednich potyczkach, nie do końca przypadła jej do gustu. Amerykanka tradycyjnie została najlepszą zawodniczką meczu, ale tym razem nie musiała śrubować rekordów strzeleckich. Równie skutecznie czeski kosz dziurawiła Alana Beard, a swój udział w spotkaniu solidnie zaznaczyły też Dora Horti i Justyna Żurowska.
[ZDJĘCIA] Zobacz galerię zdjęć z meczu Wisła Can-Pack - BK IMOS Brno
- Nasza grupa jest szalona, co tydzień zdarzają się zaskakujące wyniki. Tym bardziej cieszę się z wysokiego zwycięstwa, które doda nam pewności w trzech ostatnich meczach - dodał Hernandez. Jego zespół czeka teraz walka o jak najwyższą pozycję wśród czternastki drużyn, które w systemie pucharowym rozegrają między sobą walkę o udział w Final Eight w Jekaterynburgu (UMMC jako gospodarz ma zapewniony udział w F8). Stawka jest wysoka, gdyż siedem najlepszych zespołów będzie w niej rozstawionych i w razie potrzeby przed własną publicznością rozegra decydujący mecz serii do dwóch zwycięstw. Wisła Can-Pack legitymuje się w tej chwili bilansem pięciu zwycięstw i czterech porażek, co plasuje ją mniej więcej na 8-9 pozycji.
Wisła Can-Pack Kraków - BK IMOS Brno 69:47 (23:15, 16:9, 15:10, 15:13)
Wisła: Charles 17 (15 zb.), Beard 14, Horti 11 (7 zb., 4 przech.), Żurowska 9 (7 zb.), Krężel 7, De Mondt 5 (5 zb.), Ouvina 5, Pawlak 1 (6 przech.), Mieloszyńska 0
BK: Hanusova 13 (7 zb.), Ohlde 9 (7 zb.), Abdi 7, Peckova 6 (6 zb.), Hejdova 5, Jurcenkova 4, Horakova 2, Kasparkova 1 (7 zb.), Vlkova 0