Broniszewski nie zrobi rewolucji, ale odciął piłkarzy od mediów

Marcin Broniszewski będzie na razie odpowiedzialny za wyniki Wisły Kraków. Do sztabu włączył Macieja Musiała, trener rezerw.

Młody, ale doświadczony

Marcin Broniszewski zastąpił Kazimierza Moskala, zwolnionego w poniedziałek po derbach Krakowa. Tymczasowy (przynajmniej na razie) trener był asystentem Kazimierza Moskala. Wcześniej w Wiśle oraz reprezentacji Polski pracował z Franciszkiem Smudą.

Marcin Broniszewski nie posiada licencji UEFA Pro, która jest wymagana do prowadzeniu zespołu w ekstraklasie. Zgodnie z przepisami może prowadzić zespół tylko 10 dni. Gdyby jednak dłużej został przy Reymonta, oficjalnie szkoleniowcem może zostać posiadający odpowiednie dokumenty Kazimierz Kmiecik, ale Marcin Broniszewski faktycznie decydował by o wszystkim. Trener stara się jednak o podniesienie kwalifikacji.

– Posiadam licencję UEFA A, złożyłem w styczniu tego roku niezbędne dokumenty, aby dysponować licencją  UEFA PRO. 9-10 grudnia odbędzie się egzamin wstępny, który ma zdecydować, kto zostanie na przyjęty kurs – informuje 35-letni szkoleniowiec.

„Tremę mam za sobą”

Przed meczem z Lechem nie zamierza robić rewolucji. W środę będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników poza Denisem Popoviciem, któremu w rozgrzewce przed derbami odnowił się uraz. – W organizacji gry wiele się nie zmieni, musimy poprawić skuteczność. Przede wszystkim trzeba rozwiązać problem mentalny. Nie mamy wiele czasu – przyznaje trener.

– Już raz w Zagłębiu prowadziłem zespół jako pierwszy trener, więc debiutancką tremę mam za sobą – mówi Marcin Broniszewski..

W konferencji przed meczem w Poznaniu miał wziąć również udział obrońca Richard Guzmics. Węgier nie pojawił się jednak na spotkaniu z mediami. Sztab szkoleniowy zdecydował, że zespół ma w spokoju przygotowywać się do kolejnego spotkania.