Broniszewski po meczu: Chciałem powiedzieć, że mamy trzy punkty, a mamy jeden
W zaległym meczu 25. kolejki ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała z Koroną Kielce 1:1 i wraca do Krakowa z jednym punktem. Biała Gwiazda miała przewagę, której nie zdołała wykorzystać. W drugiej połowie gospodarze wysoko zawiesili poprzeczkę, a walka o pełną pulę trwała do ostatniego gwizdka.
– Zachował bym się nieelegancko, gdybym powiedział, że nie cenię tego punktu – powiedział po meczu w Kielcach pełniący funkcję trenera Wisły Marcin Broniszewski. – Nasza organizacja gry była dobra. Korona nie miała jednak nic do stracenia i po przerwie ruszyła do odrabiania strat. Zaprezentowała twardy futbol – dodał.
Pierwsza połowa należała do piłkarzy Wisły. Po zmianie stron sytuacja nieco się odmieniła. To Korona śmielej atakowała i zdobyła wyrównującego gola. – Obie strony grały tutaj o pełną pulę. Sądziłem, że po meczu będę mógł wreszcie powiedzieć, że mamy trzy punkty, ale gra się przecież 90 minut i mamy tylko jeden – tłumaczył opiekun krakowian.
Spotkanie na ławce rozpoczął Paweł Brożek, który w meczu z Piastem Gliwice w doliczonym czasie gry nie wykorzystał rzutu karnego. – Po konsultacji z Pawłem postanowiliśmy, że damy mu chwilę odpocząć. W ostatnim meczu sporo się napracował. Mimo jego słabszej dyspozycji, to naprawdę niewiele brakowało, żeby umieścił piłkę w siatce – wyjaśniał trener.
W pierwszych 45 minutach Michał Miśkiewicz nie miał zbyt wiele pracy. W drugiej połowie piłkarze Korony dali mu za to niezły wycisk. – Michał wykorzystuje szansę, którą otrzymał. Jest w formie i niech ją utrzymuje jak najdłużej, to będziemy mieć z niego pożytek. Dobry bramkarz, to duży kapitał, ale też spokój obrońców – zakończył Broniszewski.