Brutalne porachunki na ulicach. Kibole przebrani za policjantów porwali swoją ofiarę
W Krakowie krwawe kibolskie porachunki to była kiedyś codzienność. W ruch szły maczety, noże, kastety, a nawet siekiery. W 2019 r. portal Onet.pl wyliczał, że od 2002 roku w efekcie konfliktu między pseudokibicami życie straciło 15 osób. „Odcinano im ręce, zadawano wiele ciosów” – pisali dziennikarze.
Śledczy ustalili, że bus z Maciejem B. na pokładzie jeździł ulicami Krakowa ok. 30 minut. W tym czasie poszkodowany był bity, kopany, uderzany młotkiem, duszony, wielokrotnie tracił przytomność. Porywacze byli wobec niego bardzo agresywni i zadawali pytania o pobicie Jelonka. W efekcie B. wyjawił, kto poza nim brał udział w ataku na Krzysztofa J. Mężczyzna został też okradziony m.in. z telefonu komórkowego. Na końcu Macieja B. wyrzucono w Dziekanowicach, w okolicy placu budowy Północnej Obwodnicy Krakowa. Znalazł go pracownik tejże budowy.
Poszkodowany odmówił współpracy z policją.
W sprawie jego pobicia prokuratura oskarżyła 3 osoby. Grozi im od 5 do 15 lat pozbawienia wolności. Aktem oskarżenia z 13 stycznia 2025 r. objęto łącznie 16 osób, w tym członków zorganizowanych grup przestępczych, którym zarzucono także rozboje, pobicia, handel bronią, narkotykami i pranie brudnych pieniędzy.
Śledczy twierdzą, że porachunki kiboli to wciąż codzienność w Krakowie. Ataki bywają bardzo brutalne, czego przykładem jest akcja odwetowa na Macieju B. Prokuratura Krajowa zapowiada dalsze rozpracowywanie kibolskiego środowiska.