Budowa S7 znów przesunie się w czasie
Łukasz Gibała, poseł niezrzeszony oraz niezależny kandydat na prezydenta Krakowa przekonuje, że budowa drogi ekspresowej z Krakowa do granicy z województwem świętokrzyskim jest zagrożona. Drogowcy przekonują, że budowa kiedyś na pewno się rozpocznie.
– Rząd znów chce oskubać Kraków – twierdzi Łukasz Gibała, który niedawno wystąpił z Twojego Ruchu, aby móc walczyć o fotel prezydenta miasta jako kandydat niezależny. Polityk twierdzi, że powstanie odcinka S7 (granica Krakowa – województwo świętokrzyskie) może nie dojść do skutku.
Parlamentarzysta przekonuje, że termin budowy jest nierealny. Dla przypomnienia, w rządowych dokumentach widnieje data wejścia robotników na teren inwestycji w 2017 roku. Projekt ma zakończyć się dwa lata później. – Droga może wypaść z planu budowy infrastruktury – wyjaśnia Gibała.
Według kandydata na prezydenta, pieniądze na małopolski odcinek drogi mogą pójść do województwa zachodnio-pomorskiego. – Wicepremier Bieńkowska podczas majowego spotkania z działaczami tamtejszej Platformy Obywatelskiej obiecała rozpoczęcie budowy S6 pomiędzy Szczecinem a Koszalinem – tłumaczy.
GDDKiA: decyzję podejmie rząd
Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie może zdradzić nam, kiedy rozpocznie się budowa. – Decyzję o budowie konkretnych dróg podejmuje rząd. Wykaz tych, które będą budowane w nowej perspektywie finansowej, według planów ma być ogłoszony w październiku – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl urzędniczka.
Przedstawicielka instytucji informuje nas, że pracownicy oddziału starają się teraz o uzyskanie decyzji środowiskowej. – Po uzyskaniu tej decyzji będzie przetarg na projekt trzech odcinków, bo na tyle została podzielona ta trasa – dodaje Mikrut.