Budziński na wagę złota

Aż cztery kolejki musieli czekać kibice Pasów na zwycięstwo swojej drużyny. Sztuka ta udała się przed własną publicznością. Po emocjonującym spotkaniu i błędach sędziowskich Cracovia pokonała Koronę Kielce 2:1 (1:0). Ponadto w ekipie Roberta Podolińskiego zadebiutował najnowszy nabytek, Deleu.

Mimo przewagi własnego boiska to goście jako pierwsi byli bardzo bliscy objęcia prowadzenia. W 5. minucie zaspali obrońcy Cracovii, a Jacek Kiełb w ekwilibrystyczny sposób próbował pokonać Krzysztofa Pilarza. Szczęście dopisało jednak Pasom i piłka przeleciała obok słupka. Przez większą część pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Żadna z drużyn nie potrafiła narzucić rywalowi swojego stylu gry. W 26. minucie na strzał z około 30 metrów zdecydował się Dariusz Zjawiński. Na posterunku był Vytautas Cerniauskas. Kilka minut później po błędzie jednego z obrońców gości w doskonałej okazji znalazł się napastnik Pasów. Za długo jednak zbierał się do uderzenia i bramkarz Korony zażegnał niebezpieczeństwo. W 38. minucie najbardziej aktywny na boisku Marcin Budziński przymierzył z dystansu. Piłkę przyjął w polu karnym Boubacar Diabang Dialiba i mimo asysty Piotra Malarczyka uderzył płasko obok b bezradnego golkipera dając Pasom prowadzenie 1:0. W zasadzie była to ostatnia sytuacja w pierwszej połowie.

Senny początek, piorunujący koniec

Po przerwie tempo spotkania spadło do minimum. Cracovia grała na utrzymanie korzystnego dla siebie rezultatu, a goście nie za bardzo mieli pomysł na odrabianie strat. Dlatego też groźna akcja miała miejsce dopiero w 65. minucie. W pole karne wpadł Budziński i oddał mocny strzał. Cerniauskas popełnił błąd, wypluł piłkę i musiał interweniować na raty. Trzy minuty później Zjawiński miał wyborną okazję do podwyższenia prowadzenia. Wyszedł sam na sam, ale trafił wprost w bramkarza. Zemściło się to na Pasach w 77. minucie. Po dośrodkowaniu z wolnego piłka otarła się o rękę Sebastiana Stebleckiego, a sędziujący Paweł Gil wskazał na „wapno”. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Przemysław Trytko i było 1:1. Pasy do ataku poprowadził nie kto inny, jak Budziński. Zagrał do Deleu, który dośrodkował w pole karne Korony. Intereniujący obrońca wybił piłkę wprost pod nogi nabiegającego Budzińskiego. Pomocnik Pasów niestety posłał futbolówkę wysoko nad  bramką. Cracovia raz po raz atakowała. Jednak czas niemiłosiernie uciekał. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Pasy egzekwowały rzut wolny. W tym momencie nie było osoby, która spokojnie siedziałaby na swoim krzesełku. Piłka po wolnym spadła na nogę Budzińskiego, który rzutem na taśmę dał zwycięstwo Pasom 2:1! Dodajmy jednak, że fatalny błąd popełnił arbiter liniowy nie odgwizdując pozycji spalonej strzelca. Mimo to nie ma wątpliwości, że Cracovii to wygrana po prostu się należała.

Cracovia – Korona Kielce 2:1 (1:0)

1:0 Diabang 38 min

1:1 Trytko 74 min (k)

2:1 Budziński 94 min

Żółte kartki: Paweł Sobolewski, Paweł Golański, Kyryło Pietrow, Jacek Kiełb

Cracovia: Krzysztof Pilarz - Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Paweł Jaroszyński (59. Sebastian Steblecki) - Deleu, Adam Marciniak, Damian Dąbrowski, Marcin Budziński, Łukasz Zejdler - Dariusz Zjawiński (88. Przemysław Kita), Boubacar Dialiba (80. Deniss Rakels).

Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas - Paweł Golański, Piotr Malarczyk, Boliguibia Ouattara, Leandro - Paweł Sobolewski (42. Nabil Aankour), Kyryło Petrow (87. Bartosz Kwiecień), Vanja Marković, Michał Janota (60. Siergiej Chiżniczenko), Jacek Kiełb - Przemysław Trytko.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Widzów: 7057