Bulwary wiślane drugim Rynkiem Głównym? „Pomysł od początku był kontrowersyjny”
Potencjał bulwarów wiślanych
Życie nocne Krakowa miało częściowo przenieść się na bulwary wiślane. Taki pomysł przedstawił Jacek Jordan, aplikując na stanowisko nocnego burmistrza. Dziś twierdzi, że propozycja miała charakter poglądowy.
– Przygotowując się do konkursu, chciałem zwrócić uwagę na konieczność dywersyfikacji ośrodków życia kulturalnego i rozrywkowego, które obecnie są skoncentrowane w obszarze Plant i Kazimierza, wskazując na potencjał związany z bulwarami wiślanymi. Tym niemniej kwestie planistyczne i realizacja w tym zakresie nie należą do kompetencji Burmistrza Nocy i Komisji Gospodarki Nocnej – dodaje Jordan.
Wiele wskazuje zatem na to, że pomysł burmistrza trafi do szuflady.
Rozszerzenie strefy hałasu
W radzie dzielnicy Stare Miasto twierdzą, że pomysł od początku budził kontrowersje wśród mieszkańców.
– Oto bowiem zamiast walczyć z hałasem, który niewątpliwie stanowi uciążliwość dla mieszkańców, pan burmistrz nocny zaproponował rozszerzenie strefy hałasu – komentuje przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
I dodaje: – Wielokrotnie wskazywałem, że skoro były przedsiębiorca turystyczny (prezydent Miszalski) powołał osobę z branży turystycznej na stanowisko burmistrza nocnego, to panowie mogą mieć zbyt branżowe spojrzenie na pewne zagadnienia.
Jednocześnie nasz rozmówca twierdzi, że nie zarzuca prezydentowi ani burmistrzowi złej woli.
– Wskazuję tylko, że siłą rzeczy zostali ukształtowani przez branżę, z której się wywodzą. Ich pomysły mogą być skutkami ich własnych doświadczeń zawodowych i przemyśleń, ukształtowanych wieloletnią aktywnością w branży turystycznej. Omawiany pomysł burmistrza nocnego zdaje się być potwierdzeniem słuszności tej tezy – twierdzi.
Hałas i zanieczyszczenie
Podobnie na sprawę patrzy Marek Korczak, członek rady dzielnicy Stare Miasto. Jego zdaniem przeniesienie życia nocnego na bulwary nie rozwiązałoby problemów, z którymi zmagają się mieszkańcy centrum.
– Choć idea dywersyfikacji życia nocnego i kulturalnego w mieście jest wręcz konieczna, wskazany obszar nie spełnia odpowiednich warunków infrastrukturalnych ani środowiskowych do realizacji tego typu działań – twierdzi Korczak.
Jego zdaniem na otwartej przestrzeni zwiększyłoby się natężenie hałasu, Wisła byłaby narażona na dodatkowe zanieczyszczenia, a miejsce do spacerów i wypoczynku mogłoby zostać tylko wspomnieniem.
Dodaje, że w tym momencie bulwary wiślane pełnią przede wszystkim funkcje rekreacyjne, spacerowe i krajobrazowe, które wymagają ochrony przed nadmierną komercjalizacją.
Wskazuje, że dziś w centrum problemem są głośne lokale w rejonie Kazimierza i Plant oraz fakt, że właśnie tam w znacznym stopniu koncentruje się ruch turystyczny.
– Te rzeczy powinny być nie tyle w całości przenoszone w nową lokalizację, lecz rozproszone po całym mieście. W taki sposób, aby mieszkańcy np. z dzielnicy Bieżanów-Prokocim nie musieli przyjeżdżać do ścisłego centrum na różne wydarzenia kulturalne czy imprezy, lecz mieli możliwość skorzystania z rozrywki w swojej okolicy – twierdzi Korczak.
I dodaje: – W pierwszej kolejności gmina powinna organizować więcej eventów w różnych częściach Krakowa, aby dać przykład prywatnym podmiotom, że Kraków to nie tylko Stare Miasto, lecz też pozostałe siedemnaście równie pięknych dzielnic.