Była kontrola, grafik do zmiany. Sprawdzamy sytuację w krakowskim schronisku dla zwierząt
Obciążenie dla budżetu
Pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie chcieliby zarabiać więcej.
Końcem ubiegłego roku pisaliśmy, że chodzi o podwyżkę w kwocie 1200 zł netto.
Władze Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami komentowały, że byłoby to znaczące obciążenie dla budżetu, co z kolei mogłoby negatywnie odbić się na czworonogach.
Komfortowe warunki
Początkiem ubiegłego roku przy schronisku został powołany związek zawodowy.
Zrzeszyli się w nim pracownicy, którzy domagają się lepszych płac i bardziej komfortowych warunków pracy. Wyjaśniali nam, że czują się zbyt obciążeni obowiązkami.
Teraz głos w tej sprawie zabrała Katarzyna Turzańska-Szacoń, prezeska KTOZ-u.
– Spór w schronisku nie uległ jeszcze zakończeniu, co wiąże się z przedłużającymi się mediacjami. Ich przedmiotem są zarówno kwestie płacowe, jak i organizacyjne – twierdzi w rozmowie z LoveKraków.pl Turzańska-Szacoń.
– Mediacje są objęte poufnością, zatem nie mogę zdradzać szczegółów. Natomiast myślę, że co do kwoty doszliśmy do porozumienia – dodaje.
O ile więcej zarobią pracownicy schroniska, będzie można mówić po zakończeniu mediacji.
Nasza rozmówczyni wskazuje jednocześnie, że postulaty nie kończą się na kwestiach płacowych. Dotyczą też zapewnienia niezmiennej liczby pracowników w schronisku.
– Z różnych względów nie możemy się na to do końca zgodzić. Liczba potrzebnych pracowników jest uwarunkowana tym, ile mamy w schronisku w danym momencie zwierząt – dodaje prezeska KTOZ-u.
Według niej zatrudnieni w schronisku są w dość komfortowej sytuacji. – Na jedną osobę przypada pięć, sześć zwierząt. W innych schroniskach pracownicy mają pod swoją opieką nawet między 20 a 40 zwierząt – wylicza.
W krakowskim schronisku pracuje obecnie 80 osób, wśród których jest ponad 30 pielęgniarzy.
Grafik lekarzy do zmiany
Przypomnijmy, że miejscy urzędnicy poprosili Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie o przeprowadzenie kontroli w schronisku.
Katarzyna Turzańska-Szacoń poinformowała nas, że inspektorzy zakończyli już swoje działania:
Wkrótce koci sezon
Nasza rozmówczyni wylicza, że w schronisku jest obecnie ok. 200 psów i mniej więcej tyle samo kotów. W najbliższym czasie przed pracownikami stoją pewne wyzwania.
– Wkrótce zacznie się u nas tzw. koci sezon. To okres, kiedy kociąt, zwłaszcza tych bezdomnych, rodzi się najwięcej i ich trochę faktycznie do schroniska może trafić – dodaje Turzańska-Szacoń.
Podkreśla, że potrzeby schroniska są niezmienne.
– Prosimy przede wszystkim o wysokiej jakości karmę, w tym dla kociąt. Przydadzą się też koce, kołdry: oczywiście nie wymagamy nowych rzeczy – dodaje.
Walka z bezdomnością
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami będzie chciało włączyć się w drugą edycję tegorocznego Zwierzogrania.
To ogólnopolska inicjatywa zmarłego niedawno w tragicznych okolicznościach posła Lewicy Łukasza Litewki, której celem jest m.in. walka z bezdomnością wśród psów i kotów.
Inspiracją dla jej zorganizowania była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Na dziś, 29 kwietnia, zaplanowano pogrzeb posła Litewki, który ma mieć charakter państwowy.
– Wiemy, że wielu z was chciałoby pożegnać Łukasza w środę. Prosimy, aby zamiast kwiatów, wiązanek wykonać dowolny gest dobroci – napisali bliscy zmarłego.
– On na pewno wolałby, abyście kontynuowali jego misję i po prostu nieśli dobro. Zróbcie zakupy potrzebującym, wpłaćcie na zbiórkę walczącym o życie, wspomóżcie najbliższe schronisko, organizację pomocową. Będziemy wdzięczni za uszanowanie tej woli – dodali.
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podchwyciło apel bliskich Łukasza Litewki, prosząc o włączenie się w inicjatywy pomocowe.
– Wiem, że w innych miastach ludzie już wcześniej zaczęli ku pamięci pana posła składać dary – mówi nam Turzańska-Szacoń.
– To dla wszystkich wielka strata i szok. Nie do końca chyba jeszcze wszyscy dowierzają w to, co się stało. Była to osoba wyjątkowa – dodaje.
Jeśli pomimo tragicznej śmierci posła druga edycja Zwierzogrania odbędzie się, KTOZ podtrzymuje deklarację o włączeniu się w inicjatywę.
Ambasadorem akcji miał zostać Marcyś, któremu Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami udzieliło pomocy.
To królik, którego znaleziono z obciętymi uszami oraz z raną na grzbiecie w Ogrodzie Kasztanowym Krakowian.