Była małopolska kurator stanęła przed sądem

Przed krakowskim sądem ruszył proces Barbary Nowak. Podczas pierwszej rozprawy odczytano akt oskarżenia dotyczący jej publicznych wypowiedzi o śmierci ucznia.

Pierwsza rozprawa i kwestia jawności

W ostatnich dniach przed krakowskim sądem odbyła się pierwsza rozprawa w procesie przeciwko Barbarze Nowak, byłej małopolskiej kurator oświaty.

Postępowanie toczy się z prywatnego aktu oskarżenia.

Strona skarżąca domagała się pełnej jawności rozprawy, natomiast reprezentujący Barbarę Nowak wnosił, aby jawność ograniczyć wyłącznie do momentu odczytania aktu oskarżenia.

Ostatecznie dziennikarze nie mieli szansy przysłuchiwać się wyjaśnieniom byłej kuratorki.

Mogli być na sali rozpraw tylko do momentu, aż pełnomocnik Urszuli Mroczek-Guli zakończył czytanie aktu oskarżenia.

Sąd stwierdził jednocześnie, żeby w ewentualnych publikacjach dziennikarze anonimizowali nazwisko oskarżonej.

Jednak w rozmowie z nami była kurator oświaty podkreśliła, że „nie czuje się winna, więc prosi, by używać jej pełnego nazwiska”. Tak też robimy. 

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zarzuty: Zniesławienie w mediach i internecie

Barbara Nowak jest oskarżona o zniesławienie. Według Urszuli Mroczek-Guli, byłej dyrektorki krakowskiej szkoły, Nowak miała w wypowiedziach telewizyjnych oraz wpisach internetowych rozpowszechniać nieprawdziwe informacje na jej temat.

Zarzuty dotyczą m.in. wypowiedzi w programie „Czarno na białym”, emitowanym przez TVN24, w których sugerowano, że jako dyrektorka miała dopuścić się zaniedbań w opiece nad uczniami oraz że mogły one przyczynić się do samobójczej śmierci małoletniego obywatela Ukrainy w internacie w 2018 roku.

W akcie oskarżenia wskazano także konkretne sformułowania przypisywane oskarżonej, w tym twierdzenia, że pokrzywdzona „nigdy nie została uniewinniona” oraz sugestie o jej odpowiedzialności za brak właściwej opieki nad uczniem.

Zdaniem mecenasa Wojciecha Sawińskiego, reprezentującego Urszulę Mroczek-Gulę, wypowiedzi te miały narazić jego klientkę na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania działalności zawodowej i społecznej oraz poniżyć ją w opinii publicznej.

Zawsze wpajałam swoim uczniom, żeby natychmiast reagowali, kiedy komuś dzieje się krzywda, żeby zawsze walczyli o siebie, o swoje dobre imię. Teraz sama to robię – mówiła nam przed rozprawą Urszula Mroczek-Gula.

Kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się 15 kwietnia. Wtedy to składać zeznania w charakterze świadka ma redaktorka TVN24 Małgorzata Prochal, która na potrzeby swojego reportażu przeprowadziła rozmowę z Barbarą Nowak, w której padły sporne twierdzenia na temat Urszuli Mroczek-Guli. Przesłuchana ma być także pokrzywdzona. 

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Tło sprawy

Przypomnijmy, wszystko zaczęło się, gdy Barbara Nowak pełniła funkcję kuratora oświaty w Małopolsce. 

W tym czasie wobec Urszuli Mroczek-Guli prowadzono postępowania dyscyplinarne, które – po odwołaniach – zakończyły się jej całkowitym oczyszczeniem z zarzutów.

Mimo to w kolejnych latach w przestrzeni publicznej miały pojawiać się wypowiedzi sugerujące jej związek z tragiczną śmiercią ucznia.

Stanowiska stron

Pełnomocnik skarżącej podkreśla, że wobec jego klientki nigdy nie toczyło się postępowanie karne związane ze śmiercią ucznia, a przypisywanie jej odpowiedzialności jest – jego zdaniem – bezpodstawne.

– Oczekujemy uwzględnienia naszego aktu oskarżenia przez sąd i skazania Barbary N. za pomówienia – mówi dla LoveKraków.pl mecenas Sawiński. 

Dziś złożyła wyjaśnienia. To, co wiemy już z wcześniejszych publicznych oświadczeń, to że Barbara N. czuje się ofiarą szerszej nagonki medialnej. Nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Przedstawia alternatywną wersję faktów, które znamy.
mec. Wojciech Sawiński

Również w rozmowie z redakcją LoveKraków.pl Barbara Nowak podtrzymuje, że nie zrobiła nic, co mogłoby być personalnym atakiem na panią Urszulę.

– Nie uchylam się od odpowiedzialności za własne słowa, występuję pod pełnym imieniem i nazwiskiem, nie mam nic do ukrycia i podtrzymuję swoje stanowisko. Jestem przekonana, że działałam zgodnie z prawem, zgodnie z obowiązkiem i zgodnie z tym, czego w takiej sytuacji ma prawo oczekiwać opinia publiczna – mówi. 

Była małopolska kurator oświaty zwraca uwagę, że „opinia publiczna nie otrzymała pełnego obrazu wydarzeń”. 

Dotyczy to materiału telewizyjnego, w którym wykorzystano fragment mojej wypowiedzi udzielonej w pośpiechu, bez przedstawienia całego kontekstu i bez udostępnienia pełnej wersji materiału, o którą wnioskowaliśmy. Nie można rzetelnie oceniać sprawy, pokazując opinii publicznej jedynie wybrane urywki i pomijając okoliczności, w jakich padły konkretne słowa.
Barbara Nowak

I dodaje: – Moje stanowisko pozostaje jednoznaczne: prywatny akt oskarżenia wniesiony przeciwko mnie opiera się, w mojej ocenie, na twierdzeniach niepełnych, wyrwanych z kontekstu i w części niezgodnych z faktami.