Były członek Armii Wolnej Europy poczeka na wyrok
Malanowicz od 1954 do 1960 roku należał do Armii Wolna Europa. Organizacja antykomunistyczna zrzeszała kilkudziesięciu członków. Działała głównie pod kątem politycznym.
W 1956 roku w rynku w Rakowie doszło do akcji dywersyjnej. Cała tamtejsza grupa zaplanowała zniszczenie pomnika ku czci Armii Czerwonej. Ów monument został postawiony, aby upamiętnić poległych podczas walk z bolszewikami w 1920 roku.
– Komuniści go zbezcześcili. Ściągnęli tablicę z nazwiskami i popiersie „dziadka” Piłsudskiego. Powiesili za to gwiazdę – opowiadał przed sądem Malanowicz. 11 listopada o godzinie 18 członkowie AWE, używając trotylu i granatu, wysadzili pomnik.
Więzienie
Trzy lata po tych wydarzeniach aparat bezpieczeństwa wpadł na trop sprawców. Wtedy też zaczęły się aresztowania. Malanowicza dopadli w czerwcu 1960 roku. Przyszli po niego około trzeciej nad ranem. W areszcie spędził osiem miesięcy, później został skazany na sześć lat więzienia. Później, po wyjściu na wolność, miał problemy ze znalezieniem pracy.
Za te represje żąda zadośćuczynienia w wysokości 810 tysięcy złotych i 91 tys. zł odszkodowania.
W poniedziałek miał zapaść wyrok w tej sprawie, ale prokurator nieoczekiwanie złożył wniosek o ponowne przesłuchanie biegłej z zakresu psychiatrii.
Chodzi o to, że w 1994 roku, podczas procesu, który zmierzał do uniewinnienia Henryka Malanowicza, wypowiadał się inny biegły, który nie wspomniał wtedy o PTSD, czyli zespole stresu pourazowego, jakiego miał doświadczać Malanowicz.
– Wtedy biegły nie rozpoznał PTSD, a 15 lat później inny biegły taki stan ustala. Czy wtedy zatem biegły przeoczył rozpoznanie syndromu stresu pourazowego? – argumentował prokurator.
Pełnomocnik 86-latka nie krył zdziwienia tym wnioskiem. – Biegły badał mojego klienta, jako internista, pod kątem gruźlicy i żółtaczki, której ten nabawił się w więzieniu – powiedział Maciej Krzyżanowski.
Adwokat przypomniał, że wówczas PTSD nie było znane tak dobrze jak teraz. Warto przypomnieć, że zespół stresu pourazowego został oficjalnie uznany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w 1980 roku.
Mimo to sędzia Agnieszka Anioł dopuściła wniosek dowodowy i ostatecznie przesłuchanie biegłego psychiatry dojdzie do skutku.