Były prezydent Krakowa z zarzutami. Śledztwo dobiega końca
Śledczy od blisko siedmiu lat prowadzą postępowanie dotyczące kilku wątków związanych z działalnością krakowskiego magistratu. Sprawa obejmuje m.in. przyznanie dotacji na prace przy kamienicy przy ul. Gołębiej i Wiślnej, procedowanie miejscowych planów zagospodarowania (w tym w zakresie ochrony dawnego hotelu Cracovia), kwestie zabudowy w rejonie Fortu Bronowice oraz konkurs na osiedle w ramach programu „Mieszkanie Plus” przy ul. Spacerowej.
Urzędnicy z zarzutami
W toku śledztwa zarzuty usłyszała była wiceprezydent Krakowa Elżbieta K. Prokuratura twierdzi, że nakłaniała podległych urzędników do faworyzowania podmiotów reprezentowanych przez prywatną spółkę i – według ustaleń śledczych – działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Część z zarzucanych jej czynów miała mieć miejsce już po zakończeniu pracy w magistracie.
Na liście osób z zarzutami znajdują się również była dyrektor wydziału planowania przestrzennego Bożena K., była szefowa ZIM Janina P., a także Sebastian Ch. i Rafał K. W sumie status podejrzanych ma sześć osób, w tym były prezydent Krakowa.
29 lutego 2024 roku Prokuratura Regionalna w Krakowie postawiła Jackowi Majchrowskiemu, wówczas urzędującemu prezydentowi, zarzut niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego. Dotyczył on przyznania dotacji na renowację kamienicy na rogu ul. Gołębiej i Wiślnej. Sam Majchrowski podkreślał, że decyzje w sprawie dotacji podejmowała rada miasta, a ich realizacją zajmowali się zastępcy.
– To było przygotowane w czasie, kiedy nie powiedziałem jeszcze, że nie będę startować w wyborach. To miało być uderzenie we mnie i osoby ze mną związane – komentował na początku 2024 roku były prezydent, dodając, że w jego ocenie działania prokuratury mają drugie, polityczne dno.
Kiedy akt oskarżenia?
Choć eksperci wskazują, że tak długie postępowania nie są niczym niezwykłym, w opinii części mieszkańców budzi to pytania o sens i celowość dalszego prowadzenia sprawy. Zdaniem komentatorów, przeciąganie śledztwa może prowadzić do tego, że opinia publiczna zwyczajnie o nim zapomni.
W sierpniu prokuratura informowała, że zgromadzono wszystkie niezbędne dowody, a sprawa znajduje się na końcowym etapie. W tym samym czasie podejrzani mieli możliwość zapoznania się z materiałem dowodowym.
Od tego czasu w sprawie niewiele się wydarzyło, a prokuratura niezwykle skąpo dzieli się informacjami w tym zakresie. – W śledztwie prowadzonym przeciwko Elżbiecie K. i innym podejrzanym o przestępstwa z art. 231 § 2 k.k. i inne opracowywane są końcowe decyzje merytoryczne – mówi Janusz Kowalski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie.