Chcą odwołania Miszalskiego i rady miasta. Zebrano już ponad 40 tysięcy podpisów
Od czternastu dni na ulicach Krakowa trwa intensywna akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o zwołanie referendum lokalnego. Organizatorzy właśnie opublikowali oficjalne dane dotyczące postępów zbiórki.
40 tysięcy w dwa tygodnie
Zgodnie ze stanem na poniedziałek, komitetowi udało się zgromadzić dokładnie 40 077 podpisów. Oznacza to, że średnio każdego dnia pod wnioskiem podpisuje się blisko 3 tysiące mieszkańców.
– Wczoraj minął 14. dzień zbiórki – informują przedstawiciele komitetu. – Dziękujemy wszystkim, którzy już wsparli inicjatywę i zapraszamy kolejnych krakowian do przyłączenia się. Razem możemy dać mieszkańcom realny głos!
Cel: Bezpieczny limit 100 tysięcy
Mimo że liczba zebranych głosów rośnie dynamicznie, organizatorzy nie zwalniają tempa. Choć ustawowy próg potrzebny do ogłoszenia referendum jest niższy, komitet postawił sobie za cel zebranie minimum 100 tysięcy podpisów.
Skąd tak wysoka poprzeczka? To strategia mająca na celu uniknięcie ewentualnego odrzucenia wniosku przez Państwową Komisję Wyborczą.
Doświadczenie z podobnych inicjatyw pokazuje, że część podpisów może zostać uznana za wadliwe z powodu błędnych adresów, nieczytelnych danych czy innych pomyłek formalnych.
– Absolutne minimum to 100 tysięcy, tak aby mieć gwarancję, że po weryfikacji przez PKW dojdzie do referendum – wyjaśniają inicjatorzy akcji.
O co walczą inicjatorzy?
Referendum ma dotyczyć dwóch kwestii: odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa oraz skrócenia kadencji Rady Miasta Krakowa.
Jeśli komitetowi uda się zebrać wymaganą liczbę ważnych podpisów w ustawowym terminie, o losach władz miasta zdecydują mieszkańcy przy urnach.