Chcą reanimować park Bednarskiego

Grupa mieszkańców chce wpłynąć na władze miasta, by zajęły się na poważnie przywróceniem świetności parkowi Bednarskiego w Podgórzu. Zbierają podpisy pod petycją, a swoje zaangażowanie chcą potwierdzić sprzątając park i organizując piknik dla mieszkańców. Sami urzędnicy zapewniają, że pierwsze prace w parku zaczną się jeszcze w tym roku.

Park Bednarskiego w Podgórzu ma już prawie 120 lat. Jest wyjątkowym przykładem dalekowzrocznego myślenia i przywracania mieszkańcom obszarów zniszczonych przez przemysł. Obecnie jego stan pozostawia wiele do życzenia, a alejki i wyposażenie parku wymagają naprawy.

Nie widać efektów

Sprawą zainteresowali się przedstawiciele Klubu Jagiellońskiego i uczniowie krakowskich liceów. Ruszają z akcją „ReAnimacja Parku Bednarskiego”, w której chcą zwrócić uwagę mieszkańców i władz miasta na stan tego cennego obszaru. – Park Bednarskiego wymaga renowacji, jednak od wielu lat inwestycje nie dochodzą do skutku. Jedno z najważniejszych miejsc zielonych w naszym mieście nie może doczekać się odnowienia. Skutkiem postępującej dewastacji, niezachęcającego wyglądu jest niewykorzystywanie parku w należyty sposób – piszą inicjatorzy akcji.

W internecie zbierają podpisy pod petycją do władz miasta o dostrzeżenie i rozwiązanie problemu. Sami planują zorganizować akcję sprzątania parku, a potem – wspólny piknik dla mieszkańców.

Rewitalizacja parku Bednarskiego została już wcześniej obiecana mieszkańcom dzielnicy, przy okazji obchodów 100-lecia połączenia Krakowa z Podgórzem. Ma być – obok budowy Muzeum Podgórza przy ul. Limanowskiego – ważnym materialnym śladem po świętowaniu rocznicy.

Wracają do wcześniejszych pomysłów

Przewodniczący dzielnicy XIII Jacek Bednarz zapewnia, że dzielnica jest w stałym kontakcie z Zarządem Zieleni Miejskiej, który przejął w lipcu opiekę nad krakowskimi parkami. Jak mówi, nowa jednostka w inny sposób podeszła do całej sprawy, bo przygotowywane w minionych latach koncepcje nie zyskiwały akceptacji, m.in. z powodów konserwatorskich. Teraz ZZM idzie w stronę tego, by wykorzystać i zaktualizować pomysły przygotowane kilkanaście lat temu. – Myślę, że to jest dobry kierunek. To lepsze rozwiązanie, niż szukanie firmy, która nie będzie do końca czuła ducha związanego z parkiem Bednarskiego – ocenia przewodniczący.

Bednarz podkreśla, że zabytkowy charakter parku wyznacza ścisłe ramy dla planów rewitalizacji. Nie może być ona rewolucją, tylko przywróceniem idei Wojciecha Bednarskiego. – Nie mówimy tu o żadnej diametralnej zmianie. Należy przede wszystkim doprowadzić do tego, by alejki i wyposażenie parku po prostu odnowić, by park nabrał nowej jakości – podsumowuje.

Dyrektor ZZM Piotr Kempf potwierdza, że jego jednostka przymierza się do przeprowadzenia prac, które mają zostać rozłożone w czasie. Pierwsze, przygotowawcze, mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. – W tym roku chcielibyśmy usunąć samosiejki i wycenić koszt całego przedsięwzięcia. Tak, żeby w przyszłym roku rozpocząć pierwszy etap i za dwa-trzy lata osiągnąć pełny efekt. Przy formułowaniu kolejnego budżetu uwzględniamy już prace, które tam chcemy przeprowadzić – mówi dyrektor Kempf.