Chcą uwolnić Małopolskę od plastiku
Wicemarszałek województwa małopolskiego Tomasz Urynowicz zawnioskował o ograniczenie ilości odpadów plastikowych w regionie. Jak mówi, ze 150 tys. ton rocznie do środowiska trafia nawet 30% syntetycznych polimerowych śmieci.
Część odpadów z tworzyw sztucznych jest poddawana recyklingowi. Marszałek, opierając się na analizach, mówi o 30%. Kolejne 40% trafia na składowiska. Aby jak najmniejsza część śmieci trafiała do lasów, rzek i na pola, potrzebne są zmiany nie tylko w polityce, ale również w nawykach konsumentów.
O to chodzi Urynowiczowi. Dlatego zaczyna od siebie, a raczej całego urzędu marszałkowskiego i podległych jednostek. Na różnego rodzaju imprezach organizowanych przez UMWM i w biurach nie powinny się już pojawiać plastikowe rzeczy. A materiały biurowe powinny pochodzić w 100% z włókien wtórnych. Tak ma być już od początku 2020 roku.
W deklaracji można przeczytać też, że „podczas opracowywania dokumentów strategicznych dla województwa małopolskiego, takich jak Strategia Rozwoju Województwa Małopolskiego 2030 oraz Plan Gospodarki Odpadami Województwa Małopolskiego, określone zostaną priorytety i kierunki działań, mające na celu ograniczenie ilości wytwarzanych odpadów na terenie województwa, w tym odpadów z tworzyw sztucznych”.
Promowane mają być postawy proekologiczne, „aby ograniczyć stosowanie jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, innowacyjne modele działalności gospodarczej oparte o założenia gospodarki w obiegu zamkniętym, a więc wykorzystanie odpadów z jednego procesu produkcyjnego jako surowca w innym procesie”.