Chciał walczyć w Ukrainie, strzelił do przypadkowej osoby. „Właśnie zabiłem człowieka. W myślach”
Dawid Ż. wyciągnął broń i strzelił do mężczyzny, trafiając go w okolicę lewej skroni. Poszkodowany osunął się na podłogę. Ofiar mogło być więcej. Napastnik wycelował w kolejnego mężczyznę i nacisnął spust, ale broń zacięła się.
Zawodowy kurator sądowy stwierdził, że utrata kontroli nad sobą u Dawida Ż. mogła wynikać z choroby psychicznej. Z wypowiedzi podejrzanego wysnuto wniosek, że agresywne zachowania nie są u niego rzadkością. I że może występować u niego potrzeba odczuwania mocnych wrażeń. Ż. opowiadał, że chciał dostać się do Legii Cudzoziemskiej lub do oddziałów militarnych, działających obecnie na terenie Ukrainy (trwa tam wojna). 35-latek jest uzależniony od substancji psychoaktywnych. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że istnieje ryzyko, iż Dawid Ż. może ponownie dopuścić się przestępstwa.
Sąd Okręgowy w Krakowie napisał, że podejrzany mężczyzna w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był całkowicie niepoczytalny. Jak już informowaliśmy na naszych łamach, zastosowano wobec niego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym.
Jedna z najcięższych zbrodni
Pozbawienie życia drugiego człowieka jest jedną z najcięższych zbrodni. U wielu powoduje chęć odwetu i odpłacenia mordercy tym sam, czyli karą śmierci. Są jednak osoby, które zabiły, ale nie ponoszą za ten czyn odpowiedzialności. Nasz dziennikarz Dawid Kuciński pisał o takich przypadkach w TYM ARTYKULE. Jednym z nich jest właśnie sprawa Ż.