Chcieli zasiedzieć miejską działkę w atrakcyjnym miejscu

Osoby, które złożył wniosek o zasiedzenie części miejskiej działki przy ul. Kapelanka, nadal nie opuściły tego terenu. Urząd daje im czas do końca stycznia 2026 roku.

Vis-a-vis pasażu handlowego Kapelanka, znajduje się zadrzewiona, ponad trzyhektarowa działka w całości należąca do miasta, w planach miejscowych przeznaczona pod zieleń urządzą. Jednak pojawiły się osoby, które zaczęły rościć sobie prawo do tego terenu.

Jak poinformował nas pan Aleksander, na działkę osoby te zaczęły dojeżdżać samochodem przez przejście dla pieszych, drogę rowerową i chodnik. Na dowód tego pokazał zdjęcie z wyraźnymi śladami opon, prowadzącymi do… drewnianego płotu. 

Działka przy skrzyżowaniu Kobierzyńskiej i Kapelanki
Działka przy skrzyżowaniu Kobierzyńskiej i Kapelanki
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Prawomocna decyzja sądu 

Sprawa o zasiedzenie części działki trafiła do sądu, jednak w połowie stycznia 2024 roku postępowanie została prawomocnie umorzone.

Kraków co do zasady sprzeciwia się możliwości zasiedzenia nieruchomości stanowiących własność gminy, a także nabywaniu przez zasiedzenie służebności na takich nieruchomościach – mówi Patrycja Piekoszewska z biura prasowego urzędu miasta.

Miasto daje czas

Jak informuje Patrycja Piekoszewska, osoby bezprawnie korzystające z tego terenu 27 stycznia będą musiały protokolarnie go wydać. Działka ma być uporządkowana, ogrodzenie i zabudowa zdemontowane, a inne rzeczy zabrane. 

– Ponadto poinformowano korzystających z części tej działki, że nadal istnieje możliwość uregulowania tytułu prawnego do zajmowanego gruntu gminnego poprzez zawarcie umowy dzierżawy – dodaje urzędniczka.

Jeśli jednak osoby te nie będą chciały wydać nieruchomości, urząd zapowiada podjęcie dalszych czynności związanych z ochroną prawa własności.

Była kontrola CBA 

W polskim prawie zasiedzenie jest możliwe po 20 lub 30 latach w zależności od działania w dobrej lub złej wierze, a decyzję zawsze podejmuje sąd.

Między 2007 a 2017 roku miasto straciło około 300 działek. W 2021 roku CBA sprawdzało, czy prezydent Krakowa od 2002 roku właściwie zabezpieczał nieruchomości gminy i Skarbu Państwa przed zasiedzeniem. Protokół kontroli powstał w drugiej połowie 2022 roku, jednak prezydent wniósł do niego obszerne zastrzeżenia i ostatecznie odmówił jego podpisania.

CBA zarzuciło miastu brak formalnych procedur i systemowej kontroli nieruchomości pod kątem zapobiegania zasiedzeniom, w tym niewystarczające wykrywanie bezumownego korzystania z gruntów

Prezydent w odpowiedzi wskazał na liczne działania podejmowane przez urząd, m.in. tysiące wizji lokalnych, ponad 1,1 tys. wezwań do wydania nieruchomości oraz około 300 pozwów sądowych. Podkreślał też trudności wynikające z dawnych wywłaszczeń oraz fakt, że prawo nie nakłada na samorząd obowiązku tworzenia szczegółowych procedur w tym zakresie.

Jacek Majchrowski argumentował również, że pełna prewencyjna kontrola wszystkich działek byłaby nieefektywna i bardzo kosztowna, a większość spraw dotyczy niewielkich fragmentów gruntów, takich jak ogródki przydomowe. Według niego powołanie dodatkowej komórki urzędniczej generowałoby wysokie koszty niewspółmierne do potencjalnych korzyści. Prezydent zakwestionował także kompetencje CBA do interpretowania prawa, uznając, że miasto działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, co było podstawą odmowy podpisania protokołu.

Sprawa trafiła do prokuratury, ale została umorzona.