"Ciągle jesteśmy zagrożeni powodzią". NIK apeluje o zmiany
Z najnowszych analiz przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że system zarządzania kryzysowego w Polsce posiada wyraźne braki. Jak się okazuje, nieprawidłowości w ochronie ludności przed sytuacjami kryzysowymi występują także w Krakowie.
Według Najwyższej Izby Kontroli, problem dotyczy przede wszystkim niemożności budowy spójnego systemu zapewniającego bezpieczeństwo. Obok siebie działają struktury zarządzania kryzysowego oraz formacje obrony cywilnej, co powoduje wzajemne nakładanie się ich kompetencji.
– Rzeczywiście jest taka tendencja – mówi Jerzy Mądrzyk, Zastępca Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Kraków. – Podobne zadania mogą wykonywać zarówno jedne jak i drugie formacje. Przykładowo, w Krakowie mamy wydział zarządzania kryzysowego, jednak obrona cywilna również jest w naszych kompetencjach i zajmują się tym te same osoby. Podobnie jest w innych gminach, czy powiatach. Aby to zmienić potrzebne są korekty w ustawodawstwie – dodaje.
Kontrola NIK wykazała ponadto duże braki w systemie powiadamiania ratunkowego (numer alarmowy 112). Z inspekcji wynika, że centra powiadamiania ratunkowego pełnią rolę jedynie centrów telefonicznych. Nie przyjęły one natomiast funkcji dyspozytorskich i nie mogą kierować akcjami ratowniczymi. Wciąż opóźnia się ponadto wdrożenie odpowiednich rozwiązań teleinformatycznych, które umożliwiłyby natychmiastową lokalizację osób dzwoniących na numer 112.
Według NIK, nieprawidłowości występują również w strukturze i organizacji obrony cywilnej, a wyposażenie, którym dysponuje służba jest przestarzałe i niewystarczające. – Sprzęt mógłby być nowocześniejszy – potwierdza Jerzy Mądrzyk. – Wszystkie środki ochrony indywidualnej to technika, która pochodzi nawet sprzed kilkudziesięciu lat. Problem dotyczy jednak głównie nakładów finansowych. Gdyby były one większe, to można byłoby coś projektować i unowocześniać. Ja osobiście przeznaczyłbym więcej pieniędzy na zapobieganie. W Krakowie przez dziesiątki lat nie możemy naprawić wału i ciągle jesteśmy zagrożeni powodzią. Prowadzone są różne programy, ale idzie to bardzo powoli – twierdzi Mądrzyk.
Według Mądrzyka, ciągle maleje ponadto liczba osób powołanych do służby cywilnej. – Kiedyś organ obrony cywilnej jakim w Krakowie jest prezydent miał prawo powoływać formacje, a teraz może powoływać jedynie swój zespół – twierdzi Zastępca Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMK. – Przedsiębiorcy natomiast mogą to robić, ale nie mają takiego obowiązku. Zmniejsza się ilość formacji obrony cywilnej, jednak zmieniają się też zagrożenia. Nie ma zagrożeń wojną i napaścią.
Najwyższa Izba Kontroli uważa, że przyczyną problemów ze zbudowaniem spójnego systemu ochrony ludności jest brak odpowiednich regulacji lub też rozproszenie rozwiązań dotyczących zadań i struktur w różnych aktach prawnych. Zdaniem NIK, należy rozważyć, czy zadania obrony cywilnej powinny zostać przejęte przez działające na co dzień służby ratownicze.