Co robił Lajkonik w Nowym Jorku i ile to nas kosztowało?
W trakcie dyskusji o kondycji finansowej Krakowa, każde wydatki brane są pod lupę. Tak też stało się w przypadku wyjazdu władz miasta i Wodociągów Miasta Krakowa do Stanów Zjednoczonych.
O ile udział przedstawicieli magistratu nie budził zastrzeżeń, o tyle radny Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców) miał poważne wątpliwości co do zasadności wyjazdu delegacji miejskiej spółki
– W jakim celu wodociągi, żeby to źle nie zabrzmiało, zorganizowała sobie wycieczkę do Nowego Jorku? – pytał na nadzwyczajnej sesji rady miasta.
Starobrat zastanawiał się, skąd pomysł, by akurat ta spółka, która nie ma w statucie promowania miasta, udała się na tego typu wycieczkę i jakie były jej koszty.
– Rozumiem, że promowała picie wody z kranów w Krakowie w Nowym Jorku – ironizował radny.
Lajkonik na Paradzie Puławskiego
Okazuje się, że z miejskiej spółki do Nowego Jorku poleciały trzy osoby – prezes zarządu oraz dwóch pracowników. W sumie koszty wyniosły – za bilety i pokoje hotelowe – blisko 28 tysięcy złotych.
– Celem wyjazdu była promocja Krakowa oraz zaprezentowanie oryginalnego Lajkonika, nad którego orszakiem opiekę od wielu lat sprawuje spółka. Zaproszenie do prezentacji krakowskiej tradycji skierowane było w ramach obchodów największego polonijnego święta, czyli Parady Pułaskiego w Nowym Jorku – poinformował wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur.