Co robił Lajkonik w Nowym Jorku i ile to nas kosztowało?

Zaprezentowanie oryginalnego Lajkonika – to był cel podróży trzech pracowników krakowskich wodociągów do Nowego Jorku.

W trakcie dyskusji o  kondycji finansowej Krakowa, każde wydatki brane są pod lupę. Tak też stało się w przypadku wyjazdu władz miasta i Wodociągów Miasta Krakowa do Stanów Zjednoczonych.

O ile udział przedstawicieli magistratu nie budził zastrzeżeń, o tyle radny Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców) miał poważne wątpliwości co do zasadności wyjazdu delegacji miejskiej spółki

– W jakim celu wodociągi, żeby to źle nie zabrzmiało, zorganizowała sobie wycieczkę do Nowego Jorku? – pytał na nadzwyczajnej sesji rady miasta.

Aleksandra Owca i Michał Starobrat
Aleksandra Owca i Michał Starobrat

Starobrat zastanawiał się, skąd pomysł, by akurat ta spółka, która nie ma w statucie promowania miasta, udała się na tego typu wycieczkę i jakie były jej koszty. 

– Rozumiem, że promowała picie wody z kranów w Krakowie w Nowym Jorku – ironizował radny.

Lajkonik na Paradzie Puławskiego

Okazuje się, że z miejskiej spółki do Nowego Jorku poleciały trzy osoby – prezes zarządu oraz dwóch pracowników. W sumie koszty wyniosły – za bilety i pokoje hotelowe – blisko 28 tysięcy złotych. 

– Celem wyjazdu była promocja Krakowa oraz zaprezentowanie oryginalnego Lajkonika, nad którego orszakiem opiekę od wielu lat sprawuje spółka. Zaproszenie do prezentacji krakowskiej tradycji skierowane było w ramach obchodów największego polonijnego święta, czyli Parady Pułaskiego w Nowym Jorku – poinformował wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur.