Co słyszą lekarze w Szpitalu Narutowicza? „Brakuje mieszkań, opieki nad dziećmi i stabilności”
Aleksandra Łabędź, LoveKraków.pl: Dlaczego w ostatnich latach rodzi się coraz mniej dzieci?
Dr n. med. Wojciech Kolawa, Lekarz Kierujący Oddziałem Położnictwa i Ginekologii z Onkologią i lek. med. Michał Jankiewicz – Zastępca Lekarza Kierującego Oddziałem Położnictwa i Ginekologii z Onkologią: Spadek ilości urodzeń w Polsce pokrył się czasowo z okresem pandemii Covid19 oraz wybuchem wojny za naszą wschodnią granicą. Jednak analizy socjologiczne wykazują, że powody są znacznie bardziej złożone i sięgają głębiej. Liczba urodzeń spada w wielu krajach – również w Polsce – z kilku nakładających się powodów – ekonomicznych, społecznych i kulturowych.
Co to dokładnie oznacza?
Wśród najważniejszych z powodów możemy wskazać chociażby niepewność ekonomiczną: wysokie ceny mieszkań i trudność w uzyskaniu własnego lokum, drożyznę, inflację, koszty utrzymania dziecka, a także niestabilne formy zatrudnienia.
Dzisiaj ludzie dłużej się uczą przez co później wchodzą na rynek pracy. Pierwsze dziecko rodzi się coraz częściej dopiero wtedy, gdy jego rodzice przekraczają 30 rok życia. Właśnie to wpływa również na krótszy okres wychowania większej liczby dzieci.
Trzeba też wziąć pod uwagę zmianę roli kobiety. Mowa tutaj o większej aktywności zawodowej kobiet, konflikcie między karierą a macierzyństwem – braku elastycznej pracy, zbyt małej liczby żłobków, a także obawie przed „karą” zawodową po urodzeniu dziecka.
Należy też wskazać na narastające problemy z relacjami – niestabilne związki i coraz częstsze rozwody. Wiele osób boryka się wypaleniem, lękiem o przyszłość, stresem. To wszystko generuje problemy z płodnością, które wraz z wiekiem tylko się wzmagają.
Ostatnia sprawa to polityka państwa. Nawet wsparcie, np. 800 plus nie wystarcza, ponieważ wciąż brakuje mieszkań, opieki nad dziećmi i stabilności.
Zapewne wiele kobiet przeraża również sama wizja porodu. Czy można temu jakoś zaradzić, np. poprzez zmianę sposobu myślenia o ciąży i samym porodzie?
Tak. Do pewnego stopnia można temu zaradzić, ale zmiana sposobu myślenia o ciąży i porodzie jest tylko jednym z elementów i nie wystarczy sama w sobie. Ma jednak znaczenie, bo dziś dla wielu osób ciąża i poród kojarzą się głównie z lękiem, ryzykiem i „utraconą kontrolą”, a nie z czymś wspieranym i bezpiecznym. Coraz mniej osób decyduje się na dzieci nie dlatego, że ich nie chce, ale dlatego, że boi się tych wszystkich czynników, o których mówiliśmy wcześniej. Jednym z ważniejszych elementów jest sposób w jaki mówmy o ciąży, porodzie i rodzicielstwie.
Dziś ciąża i poród często kojarzą się z zagrożeniem i traumą. Warto pokazywać je jako proces wymagający wsparcia – ale nie oparty na lęku. Bez idealizowania, za to z uczciwą informacją i realnym wyborem.
Zmiana narracji nie wystarczy, jeśli doświadczenia pozostają trudne. Kluczowa jest dostępna i życzliwa opieka okołoporodowa, szacunek, informowanie i decyzyjność, wsparcie psychiczne przed i po porodzie, a także wsparcie męża lub partnera – jego odpowiedzialność i zaangażowanie.
Co w tym wypadku się nie sprawdza?
Argumenty oparte na moralizowaniu, straszenie demografią, czy sama pomoc finansowa – bez infrastruktury – są nieskuteczne. Zmiana myślenia nie rozwiąże wszystkiego, ale zmniejsza lęk, pomaga podjąć decyzję niezdecydowanym i zwiększa szansę na kolejne dziecko.
Jakie są najczęściej spotykane mity o ciąży i porodzie?
Regularnie spotykam się z obawami, które wynikają nie z medycyny, lecz z powielanych stereotypów. Najczęstsze z nich:
– „Ciąża to choroba”. Ciąża jest stanem fizjologicznym. Wymaga kontroli i troski, ale nie oznacza automatycznie ograniczeń ani ciągłego zagrożenia.
– „Poród zawsze jest traumą”. Poród bywa trudny, ale nie musi być traumatyczny. Dużo zależy od przygotowania, wsparcia, komunikacji z personelem i poczucia bezpieczeństwa.
– „Naturalny poród to ogromny ból, bez wyboru”. Dziś dostępne są różne metody łagodzenia bólu, a kobieta ma prawo wyboru i współdecydowania o przebiegu porodu.
– „Cesarskie cięcie jest łatwiejsze i bezpieczniejsze”. To poważna operacja brzuszna. W wielu sytuacjach ratuje zdrowie lub życie. Nie jest jednak wolna od ryzyka związanego z samym zabiegiem, jak i trwałymi konsekwencjami, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo kolejnej ciąży lub zdrowie i komfort życia samej kobiety.
– „Po porodzie ciało już nigdy nie wraca do formy”. Prawidłowa opieka w czasie ciąży pozwala na uniknięcie większości niekorzystnych zmian, np. otyłości. Zmiany są naturalne, ale większość z nich jest odwracalna – zwłaszcza przy odpowiedniej opiece i rehabilitacji poporodowej.
– „Jeśli się boisz, to znaczy, że nie jesteś gotowa” . Lęk jest naturalny. Nie wyklucza gotowości – często oznacza świadomość i odpowiedzialne podejście.
Jak bardzo takie myślenie utrudnia założenie rodziny?
Mity potęgują strach i odkładają decyzję o rodzicielstwie. Rzetelna wiedza, dobre doświadczenia i wsparcie zmieniają nie tylko sposób myślenia, ale i realne wybory życiowe. Rozmawiajmy o ciąży i porodzie uczciwie, spokojnie i bez straszenia – bo od tego zaczyna się poczucie bezpieczeństwa u przyszłych rodziców.
Poród nie jest sprawą, która można zaplanować od A do Z. Czasami dzieci rodzą się znacznie wcześniej, niż jest to planowane. Czy liczba porodów przedwczesnych wzrasta?
Z polskich danych wynika, że w 2023 roku około 7,18 proc. wszystkich urodzeń stanowiły porody przedwczesne, co jest nieco niższym odsetkiem niż w poprzednich latach, gdy było to około 7,35-7,37 proc. To sugeruje lekki spadek lub stabilizację, a nie zdecydowany wzrost odsetka wcześniaków w ostatnim czasie w Polsce.
W mediach i środowiskach medycznych czasami pojawia się wrażenie, że rodzi się coraz więcej wcześniaków. To może wynikać z kilku czynników:
– Lepszego wykrywanie i raportowanie przypadków przedwczesnych porodów.
– Coraz skuteczniejszej opieki neonatologicznej, dzięki której więcej wcześniaków przeżywa i trafia do statystyk.
– Zmian demograficznych i zdrowotnych populacji – np. ciąże w późniejszym wieku, IVF, choroby współistniejące – mogą wpływać lokalnie na wzrost ryzyka przedwczesnych porodów w niektórych grupach.
Jak to wygląda w Szpitalu Narutowicza?
W naszym szpitalu przedwcześnie urodzone noworodki uzyskują opiekę najwyższym poziomie. Nasi specjaliści neonatolodzy, to lekarze z pasją, świetnie wykształceni i z dużym doświadczeniem zawodowym. Położne neonatologiczne w oddany sposób sprawują całodobową opiekę nad noworodkami na oddziale i intensywnej terapii noworodka. Posiadamy pełne i odpowiednie wyposażenie techniczne. Rodzice uczestniczą w procesie leczenia.
Nie odnotowujemy większego odsetka porodów przedwczesnych.
Z jakimi największymi wyzwaniami zmaga się Oddział Położnictwa i Ginekologii z Onkologią w waszym szpitalu?
Największe wyzwania nie wynikają z „typowych” porodów, lecz z sytuacji złożonych, wymagających szybkich decyzji, współpracy wielu specjalistów i dużego doświadczenia zespołu.
Najtrudniejsze są przede wszystkim ciąże wysokiego ryzyka. Obejmują one pacjentki z ciężkimi chorobami współistniejącymi, takimi jak nadciśnienie, cukrzyca, choroby serca czy choroby autoimmunologiczne. Takie przypadki nie należą dziś do rzadkości – wraz z późniejszym wiekiem zachodzenia w ciążę obserwujemy je coraz częściej.
Drugą dużą grupą wyzwań są porody przedwczesne. Wymagają one ścisłej współpracy z neonatologią, anestezjologią i intensywną terapią noworodka. Nie zdarzają się codziennie, ale są stałym elementem pracy oddziału i zawsze wiążą się z ogromnym obciążeniem emocjonalnym – zarówno dla rodziców, jak i personelu.
Szczególnie wymagające są również nagłe powikłania położnicze, takie jak masywne krwotoki, przedwczesne oddzielenie łożyska czy ciężkie stany przedrzucawkowe. Choć występują stosunkowo rzadko, wymagają natychmiastowej reakcji, doskonałej organizacji i procedur działających bezbłędnie.
Coraz częściej mierzymy się także z ciążami po leczeniu niepłodności, które statystycznie częściej przebiegają z powikłaniami i wymagają bardziej intensywnego nadzoru.
Nie można pominąć wyzwań psychologicznych. Trafiają do nas pacjentki po wcześniejszych traumatycznych porodach, stratach ciąż czy z silnym lękiem okołoporodowym. Opieka nad nimi wymaga nie tylko wiedzy medycznej, ale także czasu, empatii i dobrej komunikacji.
Czy takich przypadków jest wiele?
Najtrudniejsze przypadki nie są najliczniejsze, ale to one w największym stopniu definiują pracę oddziału położniczego. Kluczem do radzenia sobie z nimi jest doświadczony zespół, dobra współpraca międzyoddziałowa i gotowość do działania w każdej chwili. Dzięki temu nawet w najbardziej wymagających sytuacjach możemy zapewnić pacjentkom i ich dzieciom najwyższy poziom bezpieczeństwa.