Co wolno, a czego nie wolno ministrowi? [art. sponsorowany]

Mariaż administracji publicznej i alkoholu dotychczas kojarzył mi się raczej źle. Tym bardziej kiedy na jaw wyszły informacje o pieniądzach, jakie na aprowizację przeznacza choćby nasze MSZ – brukowce pisały o kwocie ponad pół miliona złotych, odkąd tekę dzierży obecny minister. Oficjele będą się bronić, że trunki podawać należy, by odpowiednio uhonorować rozmaitych istotnych gości, że zwyczajowo butelka raz otwarta nie wraca już do barku, choćby upito jeden kieliszek, że wreszcie należy się właściwie reprezentować.

Te skądinąd zacne zasady postanowiłem bez zastrzeżeń wdrożyć we moje własne przygody. Od czego mogłem zacząć, jeśli nie od Ministerstwa Śledzia i Wódki przy ulicy Krakowskiej 5. Jeżeli ktoś z was jest kompletnie zielony to mowa o lokalu, któremu patronuje dystyngowany śledź na czerwonym tle, nonszalancko oparty o flaszkę. To tutaj asortyment płynny podaje się w cenie 4 złotych, a porcję szamy za 8 złotych. Po szczegóły wchodzimy do środka.

Ćmy barowe, które fruwają po Polsce znają pewnie Ministerstwo Śledzia i Wódki ufundowane pierwotnie w Gliwicach. Najbardziej spostrzegawcze ćmy wiedzą jednak, że pierwsze ogniwo powstałej (i rozrastającej się) siatki powstało właśnie w Krakowie. Do wątku śląskiego będziemy mieli okazję wkrótce powrócić, gdy tylko zasiądziemy do stołu.

Krakowskie Ministerstwo Śledzia i Wódki otwarło się w kwietniu 2013 i dosyć sporo się od tego czasu zmieniło, co zauważa każdy, kto wpada do lokalu przy Krakowskiej 5. Jeśli dawno was nie było to polecam sprawdzić zmiany: jest nowa sala, stoliki, szerszy asortyment. Pochwalę właścicieli za dobrą selekcję marek piw (Specjal z Elbąga! Ktoś wie, gdzie jeszcze go podają?). Oferta szamy obejmuje klasyki rodem z porządnego baru zakąskowego jak pierogi, krokiety czy świetny tatar wołowy oraz last but not least śledź w czym sobie życzycie, w tym – tatar ze śledzia, czyli hekele. O korzeniach nie wolno zapominać, więc serwują i żur śląski, i krupniok śląski (po naszemu: kaszankę) oraz… wodę z ogórków.

Tak się składa, że dokładnie przestudiowałem ustawę sprawozdawczą powołującą Ministerstwo Śledzia i Wódki do życia (tak, ona istnieje, to nie jest mój wymysł). Cytuję: „Brak tytułowego śledzia podlega karze grzywny w wysokości jednorazowej, ale darmowej, obsługi obywatela przez Resort Trunków.” Niestety, nie udało mi się złapać barmanów na braku śledzia. Jakby się wam udało, dajcie znać czy Ministerstwo prowadzi się praworządnie.

Spośród wszystkich pijalni wódki w Krakowie wybrałem właśnie tę nie tylko ze względu na celną nazwę i rozpoznawalne logo. Ministerstwo powołało do życia Resort Rozrywki, który zobowiązuje. O ile na karaoke w Krakowie natknąć się raczej łatwo, o tyle stawiam elbląskiego Specjala Czytelnikowi, który wskaże mi drugą pijalnię, w której mogę posłuchać koncertów na poziomie bluesrockowych Najemników (kontakt do wiadomości Redakcji).

Przez większość mojego ostatniego pobytu w Ministerstwie barman jednak skwapliwie zapraszał mnie na pierwsze urodziny lokalu. Równie skwapliwie jednak odmawiał zdradzenia dalszych szczegółów. Z kuluarowych dyplomatycznych rozmów (przypomnę, że argument wart jest 4 złote) udało mi się ustalić, że między 24 a 27 kwietnia ma dojść do istnego festiwalu śledzia i wódki. Mowa o promocjach cenowych (bania za 2 złote), ekstra poszerzonym asortymencie, piątkowej potańcówce. Tyle mi wiadomo oficjalnie.

Na koniec moja niepopularna opinia: o wartości Ministerstwa Śledzia i Wódki świadczą arkady po chrześcijańskiej stronie Kazimierza przy Krakowskiej 5, pod którymi rozłożony jest ogródek. Nieparzystej stronie ul. Krakowskiej wróżę renesans – nie macie już odrobinę dość tego, co powszechnie uznaje się za Kazimierz właściwy? Charakter jest lokalny i dobrze czasem odpocząć od, z całym szacunkiem, hordy Anglików wpadających na pubcrawl, gdzieś przy placu Nowym.

Zupełnie się chyba na koniec zapomniałem i gdzieś poszedł mój dyplomatyczny kodeks. Ale minister to nie ambasador i w swoim Ministerstwie może mówić, co mu śledź na język przyniesie, czyż nie?

Dołączcie do wydarzenia na Facebooku i wybierzcie się na urodziny Ministerstwa Śledzia i Wódki na ul. Krakowskiej: https://www.facebook.com/events/750657878329200/