Co z jakością Krakowiaków? Czytelnik pyta o bezpieczeństwo
Zaczynam się obawiać, że pośpiech przy budowie, dostarczaniu i odbiorach „Krakowiaków” może być niebezpieczny dla zdrowia pasażerów – pisze w mailu do redakcji nasz czytelnik. MPK zdecydowanie zaprzecza, choć przyznaje, że pierwszy z dostarczonych pojazdów musi zostać poprawiony.
Osłona na rzepie
Do napisania maila skłonił pana Karola incydent z niedzielnego wieczoru dotyczący jednego z „Krakowiaków”. – Podczas jazdy odpadła na nogi pasażerki osłona tablicy. Na szczęście wspomniana osłona zamontowana jest nisko, zaś w tramwaju było niewiele osób, więc nikomu nie stała się krzywda. Nie dziwi mnie natomiast, że odpadła: zamontowana była jedynie na rzep – relacjonuje Czytelnik.
MPK tłumaczy, że takie mocowanie nie jest niczym wyjątkowym, jest wykorzystywane również w innych pojazdach jeżdżących po Krakowie. – To rozwiązanie zostało zastosowane ze względu na bliskość szyby i sposób mocowania tej tablicy – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik miejskiego przewoźnika. MPK sprawdziło nagrania monitoringu i okazało się, że ktoś wcześniej manipulował przy tym elemencie. – Aby tak zamontowana osłona odpadła, konieczne jest użycie siły – podkreśla rzecznik.
Pierwszy ciągle czeka na poprawkę
Gancarczyk przyznaje jednak, że poprawiony musi zostać montaż innego „Krakowiaka” – tego, który jako pierwszy dotarł do naszego miasta. Uwagi co do dopasowania elementów, głównie sufitu, pojawiły się już po pierwszej prezentacji pod koniec sierpnia. Informowaliśmy o tym na LoveKraków.pl.
Od tego czasu usterki nie zostały jeszcze usunięte przez przedstawicieli producenta. – To nie jest kwestia bezpieczeństwa, tylko estetyki. Firma będzie musiała przeprowadzić poprawki – mówi rzecznik.
Prawie 300 tysięcy kilometrów
MPK podtrzymuje konsekwentnie, że jest zadowolone z nowych tramwajów i argumentuje to wysokimi wskaźnikami gotowości i niezawodności. Te parametry mówią o tym, czy dany tramwaj może wyjechać na linię i czy wykonuje swoje kursy bez zjeżdżania do zajezdni. Dla „Krakowiaków” wskaźnik gotowości wynosił we wrześniu 100%, a w październiku i listopadzie po 99,9%. Wskaźnik niezawodności to odpowiednio 99,1% we wrześniu, 99,5% w październiku oraz 99,3% w listopadzie. Dla grudnia dane nie są jeszcze przygotowane.
„Krakowiaki” do końca grudnia przejechały już ponad 280 000 km. Czy są bardziej awaryjne od innych, nowo dostarczonych tramwajów? Gancarczyk tłumaczy, że kiedy do naszego miasta przyjeżdżały Bombardiery, parametry gotowości i niezawodności nie były jeszcze liczone. – Trudno natomiast zestawiać dane tramwaju, który jest eksploatowany od pięciu czy dziesięciu lat, z zupełnie nową konstrukcją. W początkowym okresie eksploatacji może zachodzić zjawisko tzw. „chorób wieku dziecięcego” – tłumaczy.