Coraz bardziej różnorodni turyści [Rozmowa]
21 lutego przewodnicy obchodzili swoje święto. Dziś w urzędzie miasta odbędą się uroczystości oraz wykłady. Z tej okazji porozmawialiśmy z prezesem Stowarzyszenia Przewodników Polskich w Krakowie.
Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Od roku przewodnikiem może być każdy. Ci licencjonowani byli temu przeciwni. Straszyli, że obniży się poziom przekazywanej wiedzy. Mieli rację?
Barbara Bukowska, prezes Stowarzyszenia Przewodników Polskich w Krakowie: Oczywiście. Wystarczy posłuchać – a my słuchamy – tego, co mają do powiedzenia oprowadzający wycieczki: księża, nauczyciele… Włos się jeż na głowie. Ale życie wszystko ureguluje i wróci to do normy.
Co roku coraz więcej turystów odwiedza Kraków. Prosty jest więc wniosek, że nie można chyba narzekać na brak pracy.
Akurat z tym się nie mogę zgodzić. Ewenementem jest liczba przewodników w Krakowie, ich nadprodukcja. Jest nas tysiącpięciuset, a tylu wycieczek dziennie na pewno nie ma.
A jakość tych turystów? Wzrasta wraz z ich liczbą?
Bardzo różni turyści przyjeżdżają. Wiadomo, że Anglicy odwiedzają Kraków podczas wieczorów kawalerskich, ale są też konferencje naukowe, inni są tutaj w interesach czy na zakupach. Jednak spora część przybywa, bo chce coś zobaczyć, pozwiedzać. Wzbogacił się „asortyment” turystów. Obecnie Kraków staje się centrum biznesowym i naukowym. Łatwo zagospodarować czas po różnego rodzaju konferencjach, gdzie można jeszcze coś pooglądać.
Inwestycje, które w ostatnim roku powstały w Krakowie, przyciągnęły ten nowy rodzaj turystów?
Wszystko jest świeże i trudno po tak krótkim czasie wyciągać pewne wnioski, ale na pewno w jakimś stopniu się to przyczynia. Jednak koncerty czy imprezy sportowe przyciągają więcej osób. Pytanie, czy będą korzystać z oferty przewodników? Chyba nie. Zwiększy się tylko liczba osób odwiedzających nasze miasto.