Coraz więcej rowerzystów. Policzyli w całym mieście

Nawet 588 w ciągu jednej godziny – tylu rowerzystów przejeżdża przez rondo Mogilskie w czasie porannego szczytu. Tak wynika z przeprowadzonych na zlecenie miasta pomiarów natężenia ruchu rowerowego w Krakowie. Badanie przeprowadzono w czerwcu, a w ostatni czwartek opublikowano jego wyniki.

Autorzy badania policzyli rowerzystów w czterdziestu punktach miasta – nie tylko w centrum, ale też w uczęszczanych miejscach w bardziej oddalonych dzielnicach. Przy okazji sprawdzano też, ilu rowerzystów korzysta w danym miejscu z rowerów miejskich.

Mogilskie – główny węzeł

Wśród miejsc o największym natężeniu ruchu zdecydowanie wygrywa rondo Mogilskie. W porannym szczycie zanotowano tam maksymalnie 588 rowerzystów przejeżdżających w ciągu jednej godziny. W szczycie popołudniowym było tylko trochę luźniej: maksymalny wynik to 521. Najniższe wyniki zanotowano na moście Wandy, odpowiednio 31 i 28 rowerzystów w ciągu jednej godziny.

Wynikami raportu nie jest zaskoczony Marcin Dumnicki ze Stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów. Jak mówi, KMR od dłuższego czasu bada ruch rowerowy w Krakowie, ale na mniejszą skalę. – My robiliśmy wyrywkowe pomiary, czy to ankietowo, czy w mieście. Te badania są na pewno dokładniejsze i dają pewność, że liczba rowerzystów w mieście stale wzrasta. Takie akcje trzeba powtarzać – mówi.

Zobacz, ilu rowerzystów przejechało w przykładowych miejscach w porannym i popołudniowym szczycie:

Lista problemów

W raporcie można znaleźć również listę problematycznych miejsc na rowerowej mapie miasta. Większość z nich wiąże się z konfliktami pomiędzy pieszymi a rowerzystami. Wskazano miejsca, gdzie ci drudzy często jeżdżą po chodniku i takie, gdzie to piesi regularnie wchodzą na ścieżki rowerowe. Problemy pojawiają się tam, gdzie ciągi piesze i rowerowe nie są od siebie wystarczająco oddzielone lub tam, gdzie się ze sobą krzyżują (m.in. Bulwary Wiślane, rondo Mogilskie, ul. Piastowska, ul. Kapelanka, al. 29 Listopada, rondo Kocmyrzowskie).

Autorzy wymienili też m.in. przejście dla pieszych przy skrzyżowaniu alei Mickiewicza a ulicą Reymonta, gdzie rowerzyści często przejeżdżają zamiast wybierać ścieżkę rowerową. Z kolei na kładce Bernatka często wykorzystują pas przeznaczony dla pieszych.

Marcin Dumnicki podkreśla, że konflikty pojawiają się przede wszystkim tam, gdzie brakuje dobrze przygotowanej infrastruktury rowerowej. – Tam, gdzie brakuje infrastruktury, rowerzyści często jeżdżą niepoprawnie. Takie badania dają jasną informację o tym, jak ten ruch się rozkłada i w jakich miejscach potrzebne są inwestycje – mówi.