Cracovia bezlitosna w meczu przyjaźni. Puchary coraz bliżej!

Cracovia pokonała Lech Poznań 2:0 w meczu 35. kolejki ekstraklasy. Zespół Pasów na dwie kolejki przed końcem ciągle pozostaje na trzecim miejscu w tabeli, a jego szanse na grę europejskich pucharach stają się coraz bardziej realne.

Wydarzenie: Ustępujący mistrz Polski, by coś w tym sezonie jeszcze ugrać, w Krakowie musiał wywalczyć komplet punktów. Przed tą kolejką tracił pięć punktów do czwartego Zagłębia Lubin. Cracovia była trzecia. Mecz przyjaźni meczem przyjaźni, lecz na boisku toczyła walka z ostrą wymianą ciosów, a jej stawką były europejskie puchary. Pasy wygrywając z Lechem Poznań przekreśliły jego szanse na sukces, ale znacznie umocniły swoją pozycję w walce.

Bohater: Kiedy Marcin Budziński strzela dla Cracovii, to nie sposób go nie wyróżnić, zwłaszcza że po raz ostatni do siatki rywala trafił 2 grudnia minionego roku, kiedy to Pasy pokonały Podbeskidzie Bielsko Biała 4:1. Wówczas „Budzik” zdobył gola w ostatnich minutach meczu. Tym razem na listę strzelców wpisał się w 43. minucie. Otrzymał świetne podanie od Bartosza Kapustki i bez zastanowienia przymierzył z trzydziestego metra, kompletnie zaskakując Jasmina Buricia. Trafienie na 2:0, to nie jedyna dobra akcja pomocnika krakowskiego zespołu. Na początku meczu dobrze przejął piłkę w środku pola, odegrał ją na prawą stronę do Mateusza Cetnarskiego, a ten do Erika Jendriska i tak padł pierwszy gol. Pochwalić Budzińskiego trzeba też za mądrą grę w środku pola, co w ostatnich meczach niekoniecznie mu wychodziło.

Rozczarowanie: W rundzie finałowej Lech Poznań w pięciu meczach zdobył zaledwie dwa punkty po remisach z Piastem Gliwice (2:2) i Lechią Gdańsk (0:0). Dwa trafienia z gliwiczanami to jedyne bramki jakie lechici zdobyli w tej części sezonu. W starciu z Cracovią po strzale Macieja Gajosa z 50. minuty zaliczyli ładną poprzeczkę. Przyjezdni z Cracovią walczyli do końca, lecz brakowało im wykończenia i szczęścia. Podopieczni Jana Urbana nie potrafili wykorzystać słabszego okresu gry Pasów między 50 a 65 minutą. Dwie kapitalne sytuacje zmarnował Karol Linetty, a Abdul Tetteh nie trafił do bramki z trzeciego metra.

Warto zwrócić uwagę: Już od pierwszych minut spotkania przy Kałuży widać było, że obie ekipy mają chrapkę na zwycięstwo. W 9. minucie Mateusz Cetnarski z rzutu wolnego dośrodkowywał do Miroslava Covili. Serb uderzał głową, lecz Cracovia wywalczyła jedynie rzut rożny. Po stałym fragmencie zrobiło się nieco zamieszania w polu karnym, ale ostatecznie piłkarze z Poznania wyszli z niego bez szwanku. Tyle szczęścia nie mieli sześć minut później, kiedy Jendrisek dał Cracovii prowadzenie. Dla Słowaka jest to już 13 bramka w tym sezonie. Najlepszym strzelcem Pasów ciągle pozostaje Deniss Rakels, który zimą opuścił klub. Łotysz zdobył dla Cracovii w ekstraklasie 15 bramek.

- Lech po stracie pierwszej bramki próbował szybko odpowiedzieć, lecz w sytuacji sam na sam górą był Grzegorz Sandomierski. W 21. minucie Covilo dwukrotnie stanął na drodze rywali i ustrzegł Cracovię przed utratą gola. Przyjezdni byli w natarciu. Niemal stuprocentową sytuację miał Kebba Ceesay, lecz minimalnie się pomylił. Nawet gdyby trafił, to gola by nie było, ponieważ sędzia zasygnalizował spalonego. Niewykorzystane sytuacje zemściły się golem do szatni.

- Po zmianie stron Cracovia trochę odpuściła i musiała się bronić. Dokładając do tego chwilowe rozluźnienie w defensywie, to Grzegorz Sandomierski miał pełne ręce roboty. Podobno ściany pomagają gospodarzom. W tym przypadku słupki i poprzeczka były po stronie bramkarza Pasów. W 66. minucie Covilo dostał świetną piłkę od Cetnarskiego. Serb nie wykorzystał sytuacji, a przyjezdni ruszyli z kontrą. Marcin Robak wbiegł w pole karne, lecz szybszy był Florin Bejan. Obrońca Pasów nie najlepiej zareagował i pachniało trafieniem samobójczym. Świetną intuicją wykazał się Sandomierski.

- Cracovia po raz drugi w Krakowie w tym sezonie pokonała zespół Lecha Poznań. W pierwszym meczu rozgrywanym 4 października minionego roku Pasy wygrały 5:2. W rewanżu przy Bułgarskiej już tak dobrze nie było. Krakowski zespół uległ gospodarzom 1:2.

Cracovia – Lech Poznań 2:0 (2:0)

Bramki: Jendrisek (14.), Budziński (42.)

Cracovia: Sandomierski – Deleu, Bejan, Wołąkiewicz, Jaroszyński – Budziński, Covilo – Wójcicki, Cetnarski (84. Zjawiński), Kapustka (80. Vestenicky) – Jendrisek (90. Wdowiak).

Lech: Burić – Ceesay (87. Gumny), Kamiński, Volkov, Kadar – Linetty (69. Jóźwiak), Tetteh – Lovrencsics, Gajos, Pawłowski – Jevtić (46. Robak).

Żółte kartki: Deleu, Bejan –  Gajos, Kamiński.

Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).