Cracovia chce zostać na podium do końca sezonu
Górnik Łęczna przegrał cztery ostatnie mecze, a Cracovia kompletu punktów nie zdobyła od trzech spotkań. Mimo to, zdecydowanym faworytem sobotniego starcia (początek o godzinie 18) są krakowianie.
Nie będzie pobłażania
Łęcznianie pod Wawel przyjeżdżają z nożem na gardle. Na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego mają tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. – Gdy na święta byłem w domu w Łęcznej, ludzie zaczepiali mnie na ulicy i w żartach mówili, bym w sobotę za bardzo gościom nie przeszkadzał – uśmiecha się Paweł Jaroszyński, który jest wychowankiem Górnika.
Lewy obrońca Pasów chciałby, by drużyna, w której występował on i jego ojciec, została w ekstraklasie. – W sobotę nie będzie jednak pobłażania. Chcemy utrzymać miejsce na podium i musimy wygrać – podkreśla najmłodszy z grona defensorów zespołu Jacka Zielińskiego.
Chcą pozostać na podium
30 października drużyna z ulicy Kałuży przegrała w Łęcznej 0:1. Tak zagubionych piłkarzy Cracovii, od kiedy zespół przejął Jacek Zieliński, więcej nie widzieliśmy.
– To było najgorsze spotkanie Cracovii za mojej kadencji. My poszliśmy od tego czasu w górę, Górnik przeciwnie. Zwycięstwo definitywnie da nam miejsce w pierwszej czwórce na koniec sezonu zasadniczego, więc jest o co walczyć. Naszym celem minimum na ten sezon było zakwalifikowanie się do pierwszej ósemki. Ten cel już zrealizowaliśmy, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Marzymy, by obronić trzecie miejsce po rundzie zasadniczej. Jeżeli tak się stanie, będziemy je również chcieli utrzymać do końca rundy finałowej – zapewnia szkoleniowiec.
W ostatnim czasie poprawiła się sytuacja kadrowa krakowian. Poza Damianem Dąbrowskim, który miał operowany bark i nie zagra już do końca sezonu, wszyscy są gotowi do gry.