Cracovia gra z Zagłębiem Lubin. „Boisko zweryfikuje”
W piątkowy wieczór zespół Cracovii zmierzy się na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin. Stawką tego spotkania są nie tylko trzy punkty, ale też obrona przez Pasy podium. Łatwo nie będzie, bo Miedziowi na wiosnę pomimo ładnej gry praktycznie nie punktują i by myśleć o pierwszej ósemce, muszą wreszcie wygrać.
Wzajemne uprzejmości
Zagłębie Lubin, to przed 24. kolejką ósma siła ekstraklasy. Na wiosnę w dwóch meczach z Ruchem Chorzów (0:0) i z Legią Warszawa (1:2) zdobyło tylko jeden punkt. – Zagłębie miało ciężkich rywali. Z Ruchem byli zespołem dominującym. Z Legią mieli momenty, ale zabrakło skuteczności – ocenia formę rywala trener Cracovii Jacek Zieliński. – Jest to jednak zespół, który gra dobrze w piłkę i nastawiamy się na ciężki mecz – dodaje.
Respekt do trzeciej drużyny ekstraklasy Zagłębie ma, ale nie zamierza poddać się bez walki. – Cracovia to dobra drużyna z mocnym środkiem pola i skutecznym napastnikiem. My też jesteśmy dobrze zorganizowani i mimo porażki w meczu z Legią, chcemy grać swoją piłkę – tłumaczy klubowym mediom obrońca Miedziowych Aleksandar Todorovski i wyjaśnia – W ostatnim spotkaniu zabrakło nam szczęścia i skuteczności, ale postaramy się przełamać w Krakowie.
Wszyscy na pokład
W kadrze Pasów większych problemów ze zdrowiem przed piątkowym meczem nie ma. – Jesteśmy w dobrej dyspozycji – podkreśla trener. Jedynym zmartwieniem może być dalsza nieobecność Miroslava Covilo. Szkoleniowiec Cracovii zaznacza, że Serb co prawda już trenuje z obciążeniem, ale nie jest jeszcze zdolny do gry.
Kłopoty mogą pojawić się dopiero wtedy, gdy któryś z trójki stoperów Cracovii nabawi się kontuzji. Obecnie do dyspozycji pozostają Hubert Wołąkiewicz, Piotr Polczak i Florin Bejan, który przed tygodniem zaliczył nie najlepszy debiut. – Poszukujemy obrońcy. Do zamknięcia okienka pozostało nam kilka dni. Zobaczymy co się wydarzy. Być może ktoś jeszcze do nas dołączy. Próbowaliśmy pozyskać stopera przez dwa miesiące, ale nie było łatwo – tłumaczy trener Zieliński.
Skuteczność 100%
Mocnym punktem Pasów jest Erik Jendrisek. W dwóch wiosennych meczach strzelił dwie bramki, z czego pierwsza w meczu z Górnikiem Zabrze może pretendować do grona najpiękniejszych trafień. – Erik to zawodnik grający na wysokim poziomie. Kiedyś dużo się pisało, że mu nie idzie. Teraz on udowadnia, że nie jest napastnikiem z przypadku – podkreśla szkoleniowiec.
Słowak ma na swoim koncie już 10 trafień. – Liczę, że w liczbie strzelonych bramek przeskoczy Denissa Rakelsa. Oczywiście Denissa z dnia na dzień nie da się zastąpić, ale musimy bez niego żyć. Erik to kawał dobrego zawodnika. Pogra w ataku, a kiedy trzeba pierwszy wraca do defensywy. Chciałbym, żeby zauważył go trener Słowacji i wziął go pod uwagę przy powołaniach – zaznacza opiekun Pasów.
Mało gościnni
Zespoły przyjeżdżające w tym sezonie na stadion przy Kałuży łatwo nie mają. Cracovia na 12 meczów rozgrywanych u siebie tylko w 2 schodziła z murawy pokonana. Uległa Piastowi Gliwice (1:2) i Termalice Bruk-Bet Nieciecza (2:3). Niepokonana jest na własnym obiekcie od 12 września ubiegłego roku przez osiem kolejnych meczów. Stosunek bramek u siebie wynosi 32:15.
Faworytem meczu z Zagłębiem jest Cracovia. Jednak trzeba pamiętać, że jesienią górą był zespół z Lubina, który wygrał u siebie aż 4:2. – Różnie może się potoczyć ten mecz. Przed spotkaniem możemy mówić różne rzeczy, ale tak naprawdę dopiero boisko wszystko zweryfikuje. My na pewno wyjdziemy na murawę z dużą wolą zwycięstwa i zaangażowaniem. Mam nadzieję, że trzy punkty zostaną w Krakowie – mówi klubowym mediom Jakub Wójcicki.
Spotkanie Cracovii z Zagłębiem Lubin rozpocznie się w piątek o godz. 20:30.