Cracovia powaliła Koronę na deski. Szóstka do zera!
Piłkarze Cracovii mieli już dość tego, że byli chwaleni za grę, ale nie zdobyli trzech punktów od sześciu spotkań. Efektowne przełamanie przyszło z Koroną Kielce.
Wydarzenie: – Jesteśmy jak bokser, który walczy 12 rund, ale nie może trafić przeciwnika – mówił przed spotkaniem drugi trener Pasów Piotr Górecki. W niedzielę Pasy zadały ich aż sześć, a do przerwy prowadziły już 3:0. To ich pierwsza wygrana od 5 sierpnia, kiedy w derbach ograli Wisłę. Potem razem z Pucharem Polskim nie potrafili zejść z boiska wygrani w siedmiu kolejnych spotkaniach.
Bohater: Nie będziemy wyróżniać pojedynczych graczy. Praca piłkarzy i sztabu szkoleniowego w końcu przyniosła efekty. Zespół grał dobrze od kilku spotkań, ale zawsze czegoś brakowało, by przechylić szalę na swoją stronę i się przełamać. Ciężki kamień spadł z serca trenerowi Jackowi Zielińskiemu, który w tym tygodniu przeżywał trudne chwile po śmierci mamy.
Rozczarowanie: Bardzo słabo prezentowała się obrona gości, szczególnie Radek Dejmek.
Warto zwrócić uwagę: Przed meczem goście mieli cztery punkty więcej od gospodarzy, ale dwa ostatnie mecze przegrali. W Krakowie Korona poległa trzeci raz z rzędu i piąty w obecnych rozgrywkach. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że krakowianie mają z nimi zły bilans.
- Strzelanie rozpoczął w 15. minucie Mateusz Szczepaniak, który sięgnął piłkę posłaną przed bramkę przez Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik w piątek nie trenował z powodu choroby, ale szybko doszedł do siebie i był wyróżniającym się zawodnikiem.
- Drugi cios zadał gościom Krzysztof Piątek. Pierwszą bramkę w barwach Cracovii napastnik zdobył głową, a dobrym dośrodkowaniem popisał się Jakub Wójcicki. Drugie trafienie sprowadzony z Zagłębia Lubin piłkarz zaliczył w drugiej połowie. Uderzenie Marcina Budzińskiego odbił Mateusz Możdżeń, a Piątek znów strzelił głową, choć był… na kolanach.
- Budziński, który w Lubinie zdobył chyba bramkę rundy, w niedzielę też miał apetyt na gola. Michała Peskovicia pokonał uderzeniem z dystansu. Piłka, nim wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od słupka.
- Po przerwie Cracovia nie zwalniała tempa. Sędzia ledwo wznowił mecz, a z gola cieszył się Miroslav Covilo. Tradycyjnie trafił głową. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Cetnarski, który zaliczył w tym meczu drugą, trzecią i czwartą asystę w sezonie.
- Goli było tak dużo, że na listę strzelców wpisał się i rezerwowy. Mateusz Wdowiak ograł Rafała Grzelaka jak dziecko i ustalił wynik na 6:0.
- Choć przewaga Cracovii była bezdyskusyjna, to Korona miała swoje szanse. Gospodarze jednak dobrze bronili dostępu do swojej bramki, często blokując uderzenia rywali.
- Kolejny mecz Pasy rozegrają 14 października. Na swoim stadionie zmierzą się z Wisłą Płock.
Cracovia-Korona Kielce 6:0 (3:0)
Bramki: Szczepaniak (15.), Piątek (23., 64.), Budziński (33.), Covilo (47.), Wdowiak (86.).
Cracovia: Sandomierski - Wójcicki (71. Deleu), Polczak, Malarczyk, Brzyskiu - Covilo, Dąbrowski - Budziński, Cetnarski (65. Jendriszek), Szczepaniak - Piątek (74. Wdowiak).
Korona: Pesković - Rymaniak, Wierchowcow, Dejmek, Kallaste - Palanca (69. Cebula), Grzelak, Marković (56. Pyłypczuk), Możdżeń, Kiełb - Sekulski (78. Paulos).
Żółte kartki: Polczak - Marković, Wierchowcow.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).