Cracovia próbuje się podnieść. „Poświęcać się nie tylko od czasu do czasu”
Cracovia niewiele traci do czołówki
W tym sezonie nie ma zespołu nieskalanego gorszymi występami, dlatego czołówka ekstraklasy jest tak wyrównana. Także Cracovia w ostatnich tygodniach częściej zawodzi, ale do miejsc gwarantujących grę w kwalifikacjach europejskich pucharów traci tylko punkt.
Dodatkowo krakowianie mają do rozegrania zaległe spotkanie z Wisłą Płock. W końcu poznaliśmy termin odrobienia zaległości na Mazowszu – czwartek 4 grudnia o godz. 17. Początkowo mecz miał się rozpocząć dwie godziny później, ale na prośbę gospodarzy – i za zgodą Cracovii – Ekstraklasa SA zmieniła porę.
W czwartek Pasy zremisowały w sparingu ze Stalą Rzeszów. Świetnie go otwierały i kończyły, a na listę strzelców wpisywał się Kahveh Zahiroleslam. Pierwszoligowiec wykorzystał dwie sytuacje, które tylko potwierdziły, że Cracovia ma problem z organizacją gry defensywnej.
Odpowiedź dopiero nadejdzie
Trener Luka Elsner przyznał, że liczyli na więcej, by odzyskać poczucie zwycięstwa. – To był przeciętny mecz – z kilkoma dobrymi momentami, ale też problematycznymi, w których traciliśmy gole i marnowaliśmy pozycje. Kreowanie było niezłe, ale byli zbyt otwarci w obronie – przyznał Słoweniec.
Nie krył, że na nieco ponad tydzień przed powrotem do walki o punkty (22 listopada u siebie z Motorem Lublin) wciąż jest wiele pytań, na które muszą sobie odpowiedzieć po ostatnim słabszym okresie.
Elsner podkreślał, że zawodnicy nigdy nie mogą być w pełni zadowoleni, a poświęcenie i zaangażowanie musi być każdego dnia, a nie od czasu do czasu.
Przelana czara goryczy
Po sparingu wypowiadał się stanowczo, ale unikał ostrych słów. Na nie zdecydował się po bardzo słabym występie w Radomiu (porażka 0:3). W miniony piątek chyba została przelana czara goryczy. – Zagraliśmy tragiczny mecz i wyglądamy bardzo źle. Zachowujemy się, jakby wszystko nam się należało na boisku. Trzeba zmienić nastawienie. Jestem wściekły, od teraz każdy zaczyna od zera, nikt nie ma ode mnie kredytu zaufania – grzmiał.
Dopiero się dowiemy, jak nowe otwarcie zmieni personalia w wyjściowym składzie na starcie z Motorem, i czy przyniesie pożądany skutek. Krakowianie ostatni raz wygrali miesiąc temu z Rakowem Częstochowa. Potem przyszły dwie porażki i remis w lidze oraz odpadnięcie z pucharu.
Jednak już przed pokonaniem Medalików na swoim stadionie było widać oznaki niestabilności. W końcówce uratowali remis z Górnikiem Zabrze i przegrali w Gdyni. Drużyna zdobywa mało punktów na wyjazdach – zaledwie 7 na 21 możliwych.
Cracovia „przeczytana” przez rywali
W ocenach ostatnich występów Cracovii często powtarza się, że zespół jest jednowymiarowy. Nie ma do zaproponowania wielu rozwiązań, a przeciwnicy nauczyli się skutecznie bronić przed tym, czym udało się ich zaskakiwać na początku sezonu.
Odcinany od podań Filip Stojilković w sześciu ostatnich meczach strzelił gola i dał jedną asystę. W ośmiu pierwszych zdobył sześć bramek i dołożył dwa kluczowe podania.
Podobny scenariusz
Na początku poprzedniego sezonu też wszyscy zachwycali się zespołem Dawida Kroczka. Przyszła jesień i zaczęły się problemy podobne do obecnych, choć nieco później niż teraz. Po 14 meczach Pasy mają 22 punktów, wtedy miały 29. Pod wodzą Kroczka drużyna nie mogła wygrać w ośmiu meczach z rzędu, niemoc przeszła z końca rundy jesiennej na początek wiosennej.
Młodemu szkoleniowcowi nie udało się na dobre postawić drużyny na odpowiednie tory i jeszcze przed końcem rozgrywek zapadła decyzja, że odejdzie. Latem zastąpił go Luka Elsner.