Cracovii szansa na wyjście z dołka

Po dwóch wiosennych kolejkach T-Mobile Ekstraklasy nastroje w Krakowie oraz Wrocławiu dalekie są od ideału. Zarówno Cracovia, jak i Śląsk fatalnie weszły w drugą część sezonu, nie zdobywając jeszcze żadnego punktu. Szansa na przełamanie tej fatalnej passy nastąpi w niedzielę, gdy obie ekipy zmierzą się w bezpośrednim starciu.

W Krakowie na ławce trenerskiej zadebiutuje Tadeusz Pawłowski, który zastąpił zwolnionego po przegranym spotkaniu z Ruchem Chorzów Stanislava Levy'ego. Mimo problemów, jakie trapią wrocławian, piłkarze Cracovii wcale nie mogą spać spokojnie. W ostatniej kolejce krakowianie przegrali derbowy mecz z Wisłą. Po takim ciosie morale zespołu na pewno nie jest wysokie. Ponadto dużo do życzenia zostawia linia defensywna, która dalej jest dziurawa niczym sito.

Trener Pasów dosyć spokojnie podchodzi do problemu. – Jesteśmy po analizie meczu z Wisłą Kraków. Wyciągnęliśmy z tego spotkania wnioski. Mam nadzieję, że zespół weźmie sobie głęboko do serca to, o czym rozmawiamy oraz to, nad czym pracujemy. Jeżeli wyeliminujemy z naszej gry proste indywidualne błędy, to myślę, że stać nas na zwycięstwo – zapewnia Stawowy.

Oni nie zagrają w niedzielę

Piłkarze z Krakowa staną przed trzecią już szansą odniesienia upragnionego zwycięstwa w rundzie wiosennej. Do tej pory na drodze do wiktorii stanął Zawisza (0:2) oraz wspomniana już wcześniej Wisła. W niedzielę na boisku nie pomogą krakowianom kontuzjowany Dawid Nowak i dochodzący do sprawności po operacji Marcin Budziński, a także pauzujący za żółte kartki Damian Dąbrowski.

Goście również przyjadą do Krakowa w niepełnym składzie. Urazy wyłączyły z gry Przemysława Kazimierczaka, Tomasza Hołotę i Mariusza Paweleca, a Oded Gavish musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek.

Tylko trzy punkty

Cracovia  potrzebuje punktów niczym tlenu. Jeżeli chce poważnie myśleć o grze w grupie mistrzowskiej, to powinna poprawić grę w destrukcji, a także zacząć strzelać więcej bramek, gdyż jeden gol zdobyty w dwóch meczach nie wystawia podopiecznym Stawowego najlepszej opinii. Okazja na przełamanie jest wyborna. Śląsk, podobnie jak Pasy, ma problemy z grą w obronie. W dwóch spotkaniach bramkarz wrocławian pięciokrotnie wyciągał piłkę z własnej bramki.

Początek spotkania Cracovia–Śląsk Wrocław jutro o godzinie 13.