Czarna seria Garbarni Kraków
Nie tak początek rozgrywek małopolsko-świętokrzyskiej III ligi wyobrażali sobie ludzie związani z RKS Garbarnią Kraków. Po pięciu kolejkach zespół z Rydlówki zajmuje ostatnie, osiemnaste miejsce w lidze. Ostatnie mecze Garbarni wyglądają jakby reżyserował je sam Alfred Hitchcock.
Punkt w rozgrywkach małopolsko-świętokrzyskiej III ligi w ostatnią sobotę na własnym boisku z Unią Tarnów przyjęto z mieszanymi uczuciami. Wszak zespół „Jaskółek” kontrolował przebieg spotkania, ale mecz kończyli w dziewiątkę. Szansa na zwycięstwo była ogromna, niestety zabrakło zimnej krwi pod bramką Unii i nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Do Ostrowca Świętokrzyskiego piłkarze Garbarni jechali w jednym celu – wygrać. Początek spotkania zwykło nazywać się typowym meczem walki. Oba zespoły nastawiły się na grę z kontry. Niestety szybkie wyjścia do ataku nie przynosiły skutku. Aż do 20 minuty spotkania. Mateusz Kowalski świetnie odebrał piłkę i zainicjował atak, który zakończył się golem tego zawodnika.
Przebieg dalszej części spotkania był łatwy do przewidzenia. „Brązowi”, zadowoleni z prowadzenia, cofnęli się do defensywy. Gospodarze natomiast nieporadnie atakowali na bramkę Jakuba Sypniewskiego. Niestety słabo grających napastników KSZO wyręczyli tego dnia obrońcy. Najpierw w 83 minucie trafił głową Marcin Grunt. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, w 90 minucie niemal kopię bramkowej akcji powtórzyli gospodarze. Na nieszczęście dla Garbarni piłka ponownie zatrzepotała w siatce. Tym razem skuteczną „główką” popisał się Erwin Nowak. Dodatkowo „Brązowi” kończyli mecz.
- Jeszcze nie mogę dojść do siebie, tak jestem przybity rozwojem wypadków. Nic bowiem nie stało na przeszkodzie, aby w Ostrowcu Świętokrzyskim sięgnąć po komplet punktów. A pierwszą połowę rozegraliśmy naprawdę na dobrym poziomie. Jak nie idzie, to nie idzie - powiedział wyraźnie podłamany po meczu trener Garbarni, Krzysztof Szopa.
KSZO 1929–RKS Garbarnia Kraków 2:1 (0:1)
KSZO 1929: Zacharski – Stachurski, Nowik, Grunt, Łatkowski (81′ Larkowski), Ryński (65′ Kosowski), Mąka, Sudy, Dziadowicz (55′ Czerwiński), Gardynik, Kapsa (77′ Stawiarski).
Garbarnia: Sypniewski – Piszczek (90 Stokłosa), Pluta (68 Wcisło), Kowalski, Pawłowicz, Kalicki (84 Mizia), Nowak, Kalemba, Kokoszka (64 Kaczor), Siedlarz, M. Górecki.