Czas zmienić myślenie o rewii [Rozmowa]
W wieku 9 lat w swoim pamiętniku napisała, że „musi stąd wyjechać”. Swoje pierwsze kroki stawiała w szkole baletowej w Gdańsku, a w wieku 16 lat rozpoczęła swą światową karierę. Pomimo tego, że osiągnęła już tak wiele, nadal pozostaje skromną osobą. Przed Państwem Aleksandra Fontaine, światowej sławy artystka rewiowa.
Natalia Grygny, LoveKraków.pl: Wielkimi krokami zbliża się premiera „Le Rêve”. Czy Pani zdaniem postrzeganie rewii w polskim społeczeństwie może ulec zmianie?
Aleksandra Kedzierska - Fontaine: Mam głęboką nadzieję i z takim zamiarem przyjechałam do Polski. Pan Janusz Szydłowski namawiał mnie od kilku miesięcy, abym w Teatrze Variete wystawiła swoją rewię. Chociaż mam wiele propozycji z całego świata, stwierdziłam, ze to świetny pomysł. Polska jest już gotowa na taką formę rozrywki, a ja chciałabym przyczynić się do zmiany myślenia o rewii. To wyrafinowana i subtelna sztuka na wysokim poziomie. Niestety, często w naszym kraju pojawiają się niewłaściwe jej interpretacje. Dlatego też przybywam do Krakowa ze swoimi przyjaciółkami z Francji, aby pokazać czym naprawdę jest rewia. To sztuka zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. A przede wszystkim dla kobiet.
Dlaczego przede wszystkim?
To właśnie kobiety są najwrażliwsze, dlatego do nich może to trafić najbardziej. Sztuka ta pobudza wszystkie możliwe zmysły, a te wszystkie zmysły mają kobiety.
Gdyby miała Pani dokonać wyboru, to jakie punkty programu będą najbardziej interesujące?
Sama całość jest interesująca, ponieważ jest tam wszystkiego po trochu. U nas zapewne najbardziej zwrócą uwagę wszystkie numery rewiowe z piórami, ale jest też niespodzianka. Jedna z moich francuskich koleżanek, kapitan mojej drużyny, będzie miała solowy występ, podczas którego będzie grała z publicznością i zaśpiewa. Reszta niech pozostanie na razie tajemnicą.
Proszę zdradzić, jak pomimo bycia światowej sławy artystką rewiową, pozostaje Pani nadal tak skromną osobą?
Taka już jestem. Życie nauczyło mnie, że trzeba być zawsze pokornym pomimo sukcesów. Jeżeli dalej chce się coś osiągać, trzeba do tego dochodzić ciężką pracą. Ja jestem niczym panna z mokrą głową, ponieważ zawsze chcę czegoś więcej. Niedawno napisałam książkę, która będzie wydana w Paryżu. W Polsce, pan Janusz Szydłowski i pan Paweł Zbierski namawiają mnie, aby zrobić z tego monogram w wersji polskiej, taki monogram rewiowo-tańczony. Jeszcze nie wiem, czy się na to zgodzę, ale nie wykluczam, że może coś z tego powstać.
Plany obejmują również powrót do Polski na stałe?
To bardzo trudne pytanie, ponieważ tak samo czuję się Polką, jak i Francuzką. Mam dzisiaj podwójne obywatelstwo, uwielbiam podróże, muszę non stop robić coś nowego. Jeżeli będę miała w Polsce interesujące projekty i będę się mogła tutaj realizować, zapewne wrócę. Kocham Polskę tak samo jak Francję i jestem otwarta na taki scenariusz.